Betesda
Kari Sál (Karina Srocka-Bałdych)
Hevhetia 2017, TT: 51’00”

Czasami mam wrażenie, że pewne płyty same nas znajdują, jakby muzyka na nich zawarta uznała, że właśnie teraz, właśnie w tym momencie jesteśmy gotowi na jej poznanie. Pomimo tego, że premiera ich miała miejsce już jakiś czas temu.

Tak właśnie stało się z debiutanckim albumem Kari Sál – „Betesda” wydanym w 2017 r.

Kari Sál (Karina Srocka-Bałdych) – buduje swój muzyczny świat z bardzo różnych elementów. Z jednej strony są Bieszczady i muzyczne korzenie artystki, folkowe dziedzictwo południowo-wschodniej Polski z drugiej zaś Islandia, gdzie powstawała znaczna część materiału na ten album. Jest tu jazz, skandynawska przestrzeń w stylu Larsa Danielssona, elementy world music, muzyka klasyczna i coś, co najbliższe jest polskiej tradycji piosenki literackiej. Kari Sál śpiewa oszczędnie, bardzo świadomie, bez potrzeby udowadniania słuchaczowi, jak wiele potrafi. Jej głos jest częścią aranżacji, jednym z instrumentów. Jest w nim mnóstwo delikatności, ale również wewnętrzna siła. To głos, który nie próbuje dominować nad muzyką.

Adam Bałdych, którego muzyczna wrażliwość odcisnęła ogromne piętno na tym albumie nie gra tutaj jak typowy jazzowy skrzypek, który za wszelką cenę chce zaznaczyć swoją obecność. Jego skrzypce są raczej kolejną warstwą kolorystyczną tej muzyki. Podobnie Verneri Pohjola (fiński trębacz jazzowy i kompozytor}, którego trąbka pojawia się jak światło wpadające przez lekko przymglone okno. Szczególnie dobrze słychać to w „Ostatnich dniach lata”, gdzie skrzypce i trąbka tworzą niemal filmową aurę pożegnania z ciepłem i latem.

Album „Betesda” nie jest płytą, która olśniewa przy pierwszym przesłuchaniu. Ona raczej powoli osiada w pamięci jak poranna rosa po chłodnej już sierpniowej nocy. Z każdym kolejnym przesłuchaniem pojawiają się nowe szczegóły – skrzypce Bałdycha, przytłumiona trąbka Pohjoli, dyskretny fortepian Kaczmarczyka, pojedyncze frazy saksofonu Chęckiego. A ponad tym wszystkim – głos Kari Sál, niezwykle naturalny i pozbawiony efekciarstwa.

Zatrzymajcie się i posłuchajcie tej muzyki.

Album Kari Sál – „Betesda” polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2026

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.