Lunaris. Works by Chopin, Beethoven, Debussy, J.S. Bach, Obel, Mompou, Ligeti, Scriabin, Cage
Bruce Liu (piano)
Deutsche Grammophon 2026, 00028948687619, TT: 80’06”
Przyszła jesień, nie ma na to rady. Mam wrażenie, że „księżycowy” album Bruce’a Liu wpisuje się w ten czas znakomicie. Nagranie zostało pomyślane jako spójna, poetycka opowieść o nocy: czasie wyciszenia, marzeń, refleksji i wewnętrznego światła. Artysta prowadzi słuchacza przez krajobrazy rozpięte między snem a przebudzeniem, między ziemską rzeczywistością a przestrzenią wyobraźni.
Punktem wyjścia tej muzycznej podróży jest słynny Nokturn Des-dur op. 27 nr 2 Fryderyka Chopina, który w interpretacji Liu urzeka naturalnością narracji i subtelnością oddechu frazy. Pianista unika sentymentalizmu, wydobywając raczej szlachetność tej muzyki, jej wewnętrzny blask i niemal improwizacyjny charakter. Już tutaj ujawnia się jedna z największych zalet albumu: umiejętność budowania atmosfery poprzez kolor brzmienia i wyrafinowaną pracę z czasem muzycznym.
Centralne miejsce w programie zajmuje Sonata „Księżycowa” Ludwiga van Beethovena. Liu proponuje odczytanie skupione, pełne ciszy i napięcia. Pierwsza część nie jest tu romantyczną pocztówką, lecz kontemplacją zawieszoną poza zwyczajnym biegiem czasu. Szczególne wrażenie robi przejrzystość faktury oraz dbałość o zachowanie śpiewności nawet w najbardziej zagęszczonych współbrzmieniach. Finał sonaty przynosi z kolei energię i dramatyzm, jednak nigdy nie traci kontroli nad architekturą formy.
Wspaniałym dopełnieniem tego świata okazuje się Rêverie Debussy’ego. Liu kreśli muzyczny pejzaż pełen półtonów, delikatnych prześwietleń i subtelnych zmian nastroju. To wykonanie, które nie tyle opisuje sen, ile pozwala słuchaczowi znaleźć się w jego wnętrzu. Równie interesująco wypadają miniatury Mompou, odznaczające się kruchością i skupieniem. W ich oszczędnym języku Bruce Liu odnajduje niezwykłą głębię emocjonalną, ukazując piękno muzyki rozwijającej się niemal na granicy ciszy.
Jednym z największych atutów Lunaris jest odwaga repertuarowa. Obok dzieł kanonicznych pojawiają się utwory rzadziej wykonywane, a nawet muzyka współczesna reprezentowana przez Agnes Obel. Tego rodzaju zestawienie mogłoby sprawiać wrażenie przypadkowego, jednak w wizji Liu każdy element odnajduje swoje miejsce. Poszczególne kompozycje nie funkcjonują jako osobne punkty programu, lecz jako kolejne etapy wędrówki przez różne odcienie nocnego doświadczenia.
Szczególnie przekonująco wybrzmiewa IV Sonata Skriabina, będąca jednym z kulminacyjnych momentów albumu. Pianista znakomicie ukazuje proces przemiany: od nostalgicznego oczekiwania do ekstatycznego rozświetlenia. Muzyka zdaje się tu przekraczać granice rzeczywistości i kierować ku wizjom niemal kosmicznym. To właśnie w takich momentach ujawnia się wyjątkowa cecha interpretacji Bruce’a Liu: zdolność łączenia intelektualnej kontroli z autentyczną poetycką wyobraźnią.
Równie ważną rolę odgrywa Sonata „Waldsteinowska”. W kontekście całego programu jawi się ona jako moment stopniowego przechodzenia od mroku ku światłu. Liu podkreśla jej promienistość, zachowując jednocześnie klarowność faktury i imponującą dyscyplinę narracyjną. Dzięki temu dzieło Beethovena staje się nie tylko wirtuozowskim centrum albumu, lecz także jego symbolicznym punktem zwrotnym.
Finałowy Dream Johna Cage’a pozostawia słuchacza w stanie zawieszenia. To zakończenie wyjątkowo trafne: zamiast definitywnej puenty otrzymujemy otwartą przestrzeń refleksji. Ostatnie dźwięki nie zamykają opowieści, lecz pozwalają jej trwać dalej w wyobraźni odbiorcy.
Lunaris potwierdza, że Bruce Liu jest dziś jednym z najciekawszych pianistów swojego pokolenia. Nie tylko dzięki imponującej technice, która pozostaje zawsze w służbie muzyki, ale przede wszystkim dzięki rzadkiej umiejętności budowania przemyślanych i znaczących narracji artystycznych. To album głęboko osobisty, a zarazem uniwersalny. Zaprasza do zatrzymania się, wsłuchania w ciszę i odkrywania własnych „wewnętrznych pejzaży”. W świecie coraz bardziej zdominowanym przez pośpiech stanowi propozycję cenną i kojącą: muzyczną celebrację nocy, marzenia i światła, które rodzi się w człowieku, gdy milknie zewnętrzny gwar.
Robert Majewski © 2026
Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.
