Mieczyslaw Kosz
Ikar. Solo na Jazz Jamboree
Polskie Radio 2026, PRCD 2528, TT: 44’00”

Są płyty archiwalne, które pełnią rolę historycznego dokumentu, i są takie, które potrafią stworzyć iluzję obcowania z żywym artystą. „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” Mieczysława Kosza należy do tej drugiej kategorii. Choć album powstał z nagrań z różnych edycji festiwalu Jazz Jamboree z lat 1968–1971, słucha się go jak spójnego recitalu pianisty będącego u szczytu twórczych możliwości.

Urodzony w 1944 roku w Antoniówce na Zamojszczyźnie Mieczysław Kosz już jako dziecko stracił wzrok, jednak ukończył szkoły muzyczne dla niewidomych i szybko odkrył swoją największą pasję – jazz. Przełomem w jego karierze był występ na Jazz Jamboree w 1967 roku, po którym przyszły koncerty zagraniczne i nagrody w Wiedniu oraz Montreux. Jego styl, porównywany do gry Billa Evansa, łączył jazzową improwizację z romantyczną wrażliwością, wpływami muzyki klasycznej i polskiej tradycji melodycznej. Tragicznie zmarł w 1973 roku, mając zaledwie 29 lat.

Kosz od pierwszych minut albumu udowadnia, dlaczego pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiego jazzu. Jego gra łączy techniczną swobodę z emocjonalną szczerością. Nie imponuje efektownością, lecz buduje pełną napięcia i liryzmu narrację, w której każda improwizacja rozwija się z niezwykłą naturalnością.

Największą siłą albumu są autorskie kompozycje – „Pytanie”, „Dla Ciebie”, „Odejście” i „Relaks flegmatyka” – ukazujące jego oryginalny język muzyczny. Równie przekonująco brzmią interpretacje standardów, takich jak „Stella by Starlight”, „Solar”, „Misty” czy „Autumn Leaves”, którym pianista nadaje nowy emocjonalny wymiar. Finałowa „Kołysanka” z filmu „Dziecko Rosemary” Krzysztofa Komedy brzmi jak muzyczny testament – delikatny, kruchy i przejmujący.

Choć „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” nie dokumentuje jednego koncertu, redaktor Adam Domagała i realizator dźwięku Jacek Gawłowski stworzyli z nagrań z lat 1968–1971 przekonującą iluzję pełnowymiarowego recitalu solowego. Efekt jest imponujący i niezwykle spójny.

To nie tylko wydawnictwo dla kolekcjonerów archiwaliów czy miłośników polskiego jazzu, ale także znakomite przypomnienie talentu Mieczysława Kosza. Ponad pół wieku po jego śmierci muzyka pianisty nadal porusza i zachwyca.

Album „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2026

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.