Simon Phillips
Protocol 6
Phantom Recordings 2026, TT: 52’00”

W świecie muzyki fusion niewielu perkusistów może pochwalić się tak imponującym dorobkiem jak Simon Phillips. To muzyk, który przez ponad pięć dekad współpracował z artystami reprezentującymi niemal każdy odcień rocka i jazzu. Grał m.in. z Jeffem Beckiem, The Who, Mikiem Oldfieldem, Mickiem Jaggerem, Al Di Meolą, Stanleyem Clarkiem, a przede wszystkim z zespołem TOTO, którego był perkusistą w latach 1992–2014, zastępując przedwcześnie zmarłego Jeffa Porcaro. Równolegle Phillips rozwijał własną wizję muzyki instrumentalnej, a projekt „Protocol” stał się jego najważniejszym polem kompozytorskim — miejscem, gdzie łączy rockową energię z jazz-rockową swobodą i precyzją. Wydany właśnie album „Protocol 6”, to kolejny rozdział tej historii, dopracowany, spójny i w pełni świadomy stylistycznie.

„Protocol 6” nie jest płytą, która żyje wyłącznie legendą swojego lidera. To album dojrzały, przemyślany i pełen młodzieńczej wręcz energii, pokazujący, że Phillips wciąż ma wiele do powiedzenia jako kompozytor i lider zespołu. Sam określa zawartą na płycie muzykę mianem „progressive jazz”, podkreślając, że jego rockowe korzenie są równie ważne jak jazz-fusionowe inspiracje. Ogromną rolę odgrywa towarzyszący perkusiście zespół. Phillips napisał materiał z myślą o konkretnych muzykach, którzy współtworzą projekt „Protocol” od kilku lat. Dzięki temu kompozycje brzmią niezwykle naturalnie i zespołowo. W nagraniu, oprócz Phillipsa wzięli udział: Ernest Tibbs – gitara basowa, Otmaro Ruiz – instrumenty klawiszowe, Alex Sill – gitara elektryczna (także współkompozytor części utworów), Phillip Whack – saksofony tenorowy i sopranowy.

Brzmieniowo album prezentuje najwyższy poziom. Nie powinno to dziwić – Phillips od lat jest nie tylko perkusistą, ale również cenionym producentem i realizatorem dźwięku. Każdy instrument ma swoje miejsce, a dynamiczne partie perkusji zachowują imponującą klarowność nawet w najbardziej zagęszczonych fragmentach.

Album „Protocol 6” potwierdza, że Simon Phillips pozostaje nie tylko jednym z najwybitniejszych perkusistów swojej generacji, ale także kompozytorem potrafiącym połączyć jazzową swobodę, rockową energię i progresywną wyobraźnię w spójną, fascynującą całość. Album nie zmienia zasad gry w fusion, ale bardzo skutecznie przypomina, dlaczego Phillips od dekad pozostaje jednym z najbardziej cenionych muzyków w tym nurcie. To muzyka wymagająca, ale jednocześnie pełna życia i wewnętrznej logiki — dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po artyście z jego doświadczeniem.

Album „Protocol 6” Simona Phillipsa polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2026

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.