La Torre del Oro
L’Arpeggiata, Christina Pluhar (direction)
Erato, Warner Classics 2026, TT: 74’29”
Album „La Torre del Oro” zespołu L’Arpeggiata pod kierunkiem Christiny Pluhar stanowi kolejny etap wieloletniego projektu artystycznego, w którym muzyka dawna traktowana jest nie jako zamknięty repertuar historyczny, lecz jako żywa materia zdolna do dialogu z tradycjami ustnymi i współczesną wrażliwością. Tym razem osią narracyjną nagrania staje się Sewilla – symboliczna brama między Europą a Nowym Światem – oraz długie trwanie muzycznych form, które z Półwyspu Iberyjskiego przeniknęły do Ameryki Łacińskiej i tam uległy daleko idącym przeobrażeniom.
Program płyty został pomyślany jako szeroka panorama transatlantycznych przepływów kulturowych. Obok repertuaru renesansowego i barokowego, reprezentowanego przede wszystkim przez Alonsa Mudarrę i Santiaga de Murcię, pojawia się bogaty zbiór tradycyjnych gatunków Ameryki Środkowej i Południowej: son jarocho, huapango huasteco, joropo, pajarillo, tonada czy pasaje llanero, a także utwory XX-wieczne autorstwa Violety Parry i Hildy Herrery. To zestawienie nie ma jednak charakteru arbitralnego kolażu. Całość została pomyślana jako opowieść o ciągłości form – o tym, jak barokowe schematy harmoniczne, ostinatowe basy i taneczne rytmy funkcjonują w muzyce przekazywanej ustnie, wzbogaconej o elementy afrykańskie i rdzennie amerykańskie.
Szczególnie wyraźnie słychać to w zestawieniu pieśni Mudarry z repertuarem latynoamerykańskim. Renesansowe utwory, takie jak Claros y frescos ríos, La mañana de Sant Juan czy Si me llaman, zachowują swoją delikatną, humanistyczną ekspresję, a zarazem w naturalny sposób wpisują się w dalszy ciąg narracji prowadzącej ku formom improwizowanym, tanecznym i rytualnym. Aranżacje Christiny Pluhar wydobywają z tej muzyki wewnętrzny puls i otwartość formalną, nie naruszając jej historycznej tożsamości. Podobnie Fandango Murcii pełni tu funkcję ogniwa pośredniego: dzięki swojej ostinatowej strukturze i potencjałowi wariacyjnemu staje się niemal prototypem późniejszych form amerykańskich.
W repertuarze meksykańskim i wenezuelskim centralne znaczenie zyskuje aspekt performatywny – muzyka nie istnieje tu bez tańca, rytuału i wspólnotowego wykonania. La Martiniana, El Coco, La Sirena czy La Petenera ukazują świat, w którym śpiew, zapateado, improwizacja poetycka i instrumentalna współtworzą jednolite doświadczenie estetyczne. L’Arpeggiata potrafi nadać tym utworom energię bliską ich źródłowemu kontekstowi, a jednocześnie zachować kontrolę nad formą i brzmieniem. Znakomicie wypada tu gra kontrastami: między żywiołowością a skupieniem, ironią a elegijną refleksją, rytmem tańca a chwilami niemal medytacyjnej kontemplacji.
Warstwa wykonawcza należy do największych atutów albumu. Poszerzony skład zespołu – obejmujący obok instrumentów dawnych także cuatro, jaranę, arpa llanera, akordeon i rozbudowany zestaw perkusyjny – pozwala na niezwykle szeroką paletę barw. Kluczowe pozostaje jednak poczucie stylu i wzajemnego słuchania. Improwizacja, tak istotna w tym repertuarze, nie prowadzi do chaosu, lecz buduje narrację opartą na stopniowym narastaniu napięcia i jego rozładowaniu. Partie instrumentalne i wokalne przenikają się, a rytm często staje się nośnikiem znaczeń równie istotnym jak tekst.
Wokalistyka zasługuje na osobne wyróżnienie. Luciana Mancini, Vincenzo Capezzuto, Céline Scheen i Manuel A. Sánchez reprezentują odmienne typy głosu i ekspresji, które razem tworzą wielobarwny, lecz spójny obraz. Śpiew jest tu zarazem nośnikiem narracji, elementem rytmicznym i środkiem budowania dramaturgii. Szczególnie poruszające są utwory o wyraźnym ładunku symbolicznym, takie jak La Lavandera Violety Parry czy La Diablera Hildy Herrery, w których muzyka staje się przestrzenią refleksji nad pamięcią, stratą, pracą i relacją człowieka z naturą.
„La Torre del Oro” nie jest próbą rekonstrukcji historycznej w klasycznym sensie, lecz świadomą reinterpretacją tradycji rozumianej jako proces, a nie zbiór zamkniętych form. Christina Pluhar i L’Arpeggiata konsekwentnie pokazują, że muzyka dawna może funkcjonować jako punkt wyjścia do rozmowy o tożsamości, migracji i ciągłości kulturowej. To album o dużej skali – bogaty, wielowarstwowy i wymagający uważnego słuchania – ale jednocześnie niezwykle komunikatywny. Słucha się go jak opowieści, w której każda część ma swoje miejsce, a całość prowadzi do głęboko przekonującego obrazu muzyki jako przestrzeni spotkania ponad czasem i geografią.
Robert Majewski © 2026
Płyty możesz posłuchać w Apple Music.
