Compositrices
Marta Gawlas (flet), Natalia Olczak (klawesyn)
Evidence Classics 2026, EVCD158, TT: 62’00”
Są płyty, które próbują coś udowodnić. Są też takie, które po prostu pozwalają muzyce przemówić własnym głosem. Compositrices należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Album Marty Gawlas i Natalii Olczak nie jest manifestem ani próbą „naprawiania historii” za pomocą repertuarowych ciekawostek. Jest natomiast znakomitym przykładem tego, jak interesujący program, wszechstronna wiedza o epoce i wysoka kultura wykonawcza mogą wspólnie stworzyć nagranie o wyjątkowej sile oddziaływania.
Punktem wyjścia są trzy kompozytorki związane z różnymi środowiskami muzycznymi XVIII wieku: Élisabeth Jacquet de La Guerre, Wilhelmine von Bayreuth i Anna Bon. Każda reprezentuje inny krąg kulturowy, od dworu Ludwika XIV po muzyczne życie Bayreuth, ale wszystkie łączy aktywna obecność w świecie kompozycji i wykonawstwa instrumentalnego. Program został ułożony z dużym wyczuciem dramaturgii. Jego ramę stanowią dwie sonaty Élisabeth Jacquet de La Guerre, pierwotnie przeznaczone na skrzypce i klawesyn, tutaj usłyszane w bardzo naturalnie brzmiących transkrypcjach na flet traverso. Między nimi znalazły się sonaty fletowe Anny Bon oraz pełna wdzięku Sonata a-moll Wilhelminy von Bayreuth.
To niezwykle inteligentny pomysł programowy. Jacquet de La Guerre reprezentuje dojrzały francuski barok, głęboko zanurzony w kulturze tańca i elegancji dworu Króla Słońce. Jej sonaty, które według relacji współczesnych zachwyciły samego Ludwika XIV swoją oryginalnością, rzeczywiście zachowują świeżość do dziś. Szczególnie fascynuje bogactwo rytmicznych i harmonicznych rozwiązań oraz swoboda w kształtowaniu kontrastów między częściami wolnymi i szybkimi.
Marta Gawlas wydobywa te walory z niezwykłą naturalnością. Jej gra imponuje nie tylko techniczną biegłością, ale przede wszystkim umiejętnością opowiadania muzyki. W Sonacie d-moll zachwyca sposób modelowania frazy i subtelne operowanie kolorystyką dźwięku. Szczególne wrażenie robi dialogiczny charakter części „Presto – Adagio”, gdzie artystka znakomicie wykorzystuje możliwości historycznego traverso, budując napięcia poprzez kontrast rejestrów i zróżnicowanie artykulacji. Nie ma tu ani śladu muzealnego chłodu; jest za to radość muzykowania i autentyczna przyjemność odkrywania szczegółów partytury.
Centralne miejsce programu zajmują sonaty Anny Bon, postaci fascynującej i wciąż zbyt słabo obecnej w życiu koncertowym. Wykształcona w słynnym weneckim Ospedale della Pietà, związana później z Bayreuth, pozostawiła zbiór sonat fletowych dedykowanych margrabiemu Fryderykowi, wybitnemu fleciście i uczniowi Quantza. Jej muzyka urzeka inwencją motywiczną, przejrzystością faktury i wdziękiem galantowego stylu.
W interpretacji Gawlas i Olczak sonaty te błyszczą pełnym blaskiem. Szczególnie pięknie wybrzmiewa Sonata G-dur, której środkowa część zachwyca bogato ornamentowaną linią melodyczną fletu nad płynnie prowadzoną harmonią basso continuo. W finałowych wariacjach muzyka pulsuje lekkością i elegancją, a wykonawczynie zachowują idealną równowagę między spontanicznością a formalną dyscypliną. Z kolei Sonata g-moll wnosi cień dramatyzmu; zwraca uwagę pomysłowa gra imitacjami między głosem głównym i basem, przypominająca błyskotliwą konwersację, w której – zgodnie z intencją kompozytorki – ostatnie słowo pozostaje przy flecie.
Prawdziwą perełką programu okazuje się Sonata a-moll Wilhelminy von Bayreuth. Utwór, odkryty stosunkowo niedawno i zidentyfikowany jako autograf margrabiny, odsłania kompozytorkę obdarzoną dużą wyobraźnią melodyczną i znakomitym wyczuciem instrumentu. Szczególnie interesująco prezentuje się środkowe Presto z jego synkopowaną linią melodyczną oraz finał o charakterze gigue. Gawlas podkreśla lekkość tej muzyki, unikając nadmiernego eksponowania jej historycznej „ciekawostkowości”.
Ogromna część sukcesu albumu należy również do Natalii Olczak. Jej rola zdecydowanie wykracza poza funkcję akompaniatorki. Klawesynistka współtworzy narrację, reagując na najdrobniejsze niuanse frazowania i budując z flecistką partnerski dialog. Gra Olczak imponuje przejrzystością faktury, szlachetnością brzmienia i doskonałym wyczuciem stylu. Szczególnie w muzyce Anny Bon słychać, jak subtelnie potrafi wydobywać harmoniczne napięcia i wspierać przebieg muzycznej narracji.
Warto podkreślić, że Marta Gawlas należy do grona młodych polskich flecistek specjalizujących się w historycznym wykonawstwie, które łączą solidne zaplecze badawcze z wysoką kulturą wykonawczą. Na tej płycie korzysta z kopii instrumentów związanych z tradycją Buffardina, Palanki i Quantza, wykonanych przez Martina Wennera, co dodatkowo wzbogaca paletę kolorystyczną nagrania. Natalia Olczak partneruje jej na dwumanuałowym klawesynie flamandzkim Christiana Rothego.
Największą zaletą Compositrices jest jednak to, że po zakończeniu słuchania nie myśli się przede wszystkim o historycznej sprawiedliwości, lecz o znakomitej muzyce. Oryginalnej, pełnej wdzięku, niejednokrotnie zaskakującej. A skoro właśnie tym zachwycano się już ponad trzysta lat temu w sonatach Jacquet de La Guerre, trudno o lepszą rekomendację. To debiut niezwykle udany – mądry, dopracowany i po prostu piękny.
Robert Majewski © 2026
Albumu można posłuchać w serwisie Apple Music.
