W powieści Vincenzo Latronico Do perfekcji oglądamy parę – Annę i Toma – żyjącą dokładnie tak, jak „wypada”: świadomie, stylowo, odpowiedzialnie. Ich mieszkanie – jasne, designerskie, pełne modnych roślin doniczkowych i minimalistycznych mebli – to esencja dzisiejszego porządku i idealnego feedu na Instagramie. Codzienność zdefiniowana do perfekcji, niczym u Pereca w Les Choses, ale w wersji cyfrowej – życie to feed bez przeszłości i przyszłości, bez czasu narracji, tylko kontrola i optymalizacja .
Tylko że w tak doskonałym życiu nie ma miejsca na siebie – nie ma emocji, wspólnoty, głębi. Nie jesteś indywidualistą, jesteś egoistą: skupionym na sobie projektem, polegającym na dopasowywaniu się do powszechnych wzorców. Anna i Tom żyją „jak pod SEO” – optymalizowani przez algorytmy i normy społeczeństwa . Są efektem konformizmu: noszą tę samą skórę zebry, piją tę samą kawę, otwierają tę samą kawiarnię w Warszawie czy Berlinie.
To jest klucz: ich „indywidualizm” jest najczystszy w swojej uniformizacji. I w tym uniformizmie tkwi zbiorowy problem: jednostkowe decyzje – zgodne z normami – kumulują się w zbiorową pustkę. Żadne z nich nie jest wyjątkowe, wyjątkowość jest tylko przedstawieniem: minimalistyczna para, freelancerzy, lifestyle’owa para z feedu, pozornie „sobą” – ale w pełni wpisana w powszechną narrację .
Za tą selektywną fasadą kryją się rozczarowanie, samotność, smutek. Brak prawdziwej narracji, brak wspólnoty – bo Instagram nie jest ani wspólnotą, ani klubem, tylko billboardem złożonym z obrazów . Czas się rozmywa między lajkami, feedem i „idealnością”, a emocja zostaje spłaszczona.
Od niemal perfekcyjnej ławki w kafejce aż po idealny garnitur – wszystko może być zoptymalizowane. Ale życie się nie optymalizuje. Jak mówi Latronico: „przywracali mieszkaniu ustawienia fabryczne” – to czysta metafora perfekcji, ale też zapowiadanie pustki (bo po co fabryczne ustawienia, jeśli nie po to, by pozostać bezpiecznym i obojętnym).
I oto zostaje pytanie: co dalej? Paraliż wyboru? Odejście od perfekcji? Wyszarpanie się ze społecznego algorytmu? W dążeniu do perfekcji zanika indywidualność – a to co miało być osobiste, staje się częścią kalki. Zamiast odróżniać się, powielamy się. Każdy na swój sposób – ale wszyscy jednakowo. To nie jednostka jest problemem – to zbiorowa iluzja indywidualizmu.
Życie idealnie zoptymalizowane, dostrojone do norm społecznych, estetycznych i ekologicznych, w rzeczywistości zakłada pustkę, którą trudno wypełnić. Latronico pokazuje, że za „perfekcją” stoi nic innego jak skrzyżowanie przemysłu kreatywnego, kapitalizmu i algorytmów – i że„idealne życie” okazuje się klatką.
Indywidualizm, który staje się roszczeniem do „wypada”, prowadzi do zbiorowej pustki. Jeśli każdy ma być „sobą” tylko przez uprzejmy feed, stajemy się masą pojedynczych egoistów. A osobowość znika w algorytmicznej powtarzalności. Latronico mówi jasno: nie jesteśmy wolni, jesteśmy konformistycznymi zwierzętami, które nawet nie zauważają, jak kołyszą się w rytm zbiorowej pustki .
Robert Majewski © 2026
