Randy Brecker
Espirito
SRG Jazz 2026, TT: 39’00”
Nowa płyta Randy Breckera „Espírito”, która właśnie ujrzała światło dzienne, nabiera pełniejszego znaczenia dopiero wtedy, gdy spojrzy się na nią przez pryzmat całej kariery muzyka.
Brecker nie jest bowiem „po prostu” cenionym trębaczem jazzowym. To jedna z kluczowych postaci rozwoju jazz fusion — gatunku, który w latach 70. połączył jazzową improwizację z energią rocka, funku i R&B. Już pod koniec lat 60. współtworzył jazz-rockowe Blood, Sweat & Tears, a później grupę Dreams z Billym Cobhamem i młodszym bratem, saksofonistą, Michaelem Breckerem. Prawdziwy wpływ na historię fusion przyniosło jednak dopiero powstanie The Brecker Brothers — zespołu, który dla wielu muzyków stał się wzorem nowoczesnego jazz-funku i fusion.
Wkład Randy’ego Breckera, pięciokrotnego laureata Nagrody Grammy, w rozwój fusion jest trudny do przecenienia. To właśnie jego kompozycje takie jak „Some Skunk Funk” definiowały język gatunku – skomplikowane harmonie, funkowy groove, rockowa energia i jazzowa swoboda improwizacji. Brecker był jednym z pierwszych muzyków, którzy pokazali, że jazz może funkcjonować poza hermetycznym środowiskiem i jednocześnie zachować wysoki poziom artystyczny. Jako sideman współpracował z artystami od Franka Zappy i Bruce’a Springsteena po Steely Dan czy Dire Straits. Szczególnie ważna była jego współpraca z Dire Straits przy albumie „Brothers in Arms” — to właśnie jego trąbka otwiera słynne „Your Latest Trick”, nadając utworowi charakterystyczny i niepowtarzalny klimat.
„Espírito” brzmi więc jak album muzyka, który sam pomagał budować język fusion. Nie jest to próba odmładzania gatunku ani nostalgiczny powrót do lat 70., lecz dojrzała, bardzo świadoma stylistycznie płyta. Materiał został skomponowany i wyprodukowany przez duet Architects Of Sound — Claude’a Villaniego i Jeffa Lorbera, a wokół Breckera zgromadzono imponujący skład muzyków reprezentujących współczesną scenę jazz-fusion. W nagraniach udział wzięli m.in. Jeff Lorber — klawiszowiec, kompozytor, producent muzyczny, legenda smooth jazzu i fusion, gitarzysta Erick Walls, saksofonistka Ada Rovatti, znakomity saksofonista Mike Phillips, gitarzysta Mark Lettieri ze Snarky Puppy, a także David Mann, Gary Novak, Cornelius Mims, John „JR” Robinson oraz perkusista Lenny Castro. Już sam ten zestaw nazwisk pokazuje kierunek albumu – nowoczesne fusion oparte bardziej na groove’ie i barwie niż na wirtuozerskim popisie.
Najmocniejszą stroną płyty pozostaje właśnie brzmienie albumu. Produkcja jest elegancka, ale nie sterylna — elektryczne pianina, syntezatory i miękka, funkowa sekcja rytmiczna tworzą przestrzeń, w której trąbka Breckera może swobodnie balansować między ostrością a liryzmem. W latach 70. jego gra była niemal agresywna — pełna błyskawicznych przebiegów i funkowego „ataku”. Na „Espírito” nadal słychać tę samą osobowość, ale podporządkowaną większej muzycznej ekonomii. Brecker nie musi już imponować szybkością – imponuje kontrolą i narracją. 81-letni dziś artysta może pozwolić sobie na wszystko, nawet na elegancką, zahaczając niemal o smooth jazz melodyjność.
„Espírito”, to bardzo dobra płyta — może nie przełomowa, ale ważna, jako głos jednego z architektów muzyki fusion. To album muzyka, który nie musi już definiować przyszłości gatunku, bo sam dawno stał się częścią jego historii.
Album „Espírito” Randy Breckera polecam zdecydowanie.
Jacek Bulak © 2026
Albumu można posłuchać w serwisie Apple Music.
