Astor Piazzola: 24 Tangos
Joanna Filus‑Olenkiewicz (altówka), Kensei Yamaguchi (fortepian)
Requiem Records, Opus Series 2025, TT: 76’00”

Muzyka Astora Piazzolli od lat funkcjonuje w obszarze szczególnego paradoksu: jest jednocześnie zakorzeniona w idiomie tanga i podatna na przetworzenia, transkrypcje oraz przesunięcia wykonawcze. Album 24 tanga na altówkę i fortepian w interpretacji Joanny Filus‑Olenkiewicz i Kenseia Yamaguchiego wpisuje się w ten nurt w sposób przekonujący i – co ważne – świadomy. To nagranie, które nie próbuje „udowadniać” artystycznej rangi Piazzolli, lecz po prostu pozwala jego muzyce mówić własnym głosem, korzystając z naturalnych walorów altówki jako instrumentu o szczególnym potencjale ekspresyjnym. 

Altówka w tym repertuarze odnajduje się zaskakująco organicznie. Jej ciemna, lekko matowa barwa okazuje się idealnym nośnikiem piazzollowskiej melancholii – tej specyficznej mieszaniny nostalgii, erotycznego napięcia i powściągliwego smutku, który bywa odbierany jako swoisty „guilty pleasure” muzyki artystycznej. Joanna Filus‑Olenkiewicz prowadzi swoją partię z wyczuciem kantyleny, unikając ostentacyjnej wirtuozerii na rzecz długiej frazy, miękkiego legata i subtelnej pracy smyczka. Jej gra nie imituje bandoneonu, ale też nie próbuje się od niego programowo odcinać – raczej tłumaczy piazzollowski idiom na język altówki, zachowując jego emocjonalny rdzeń. 

Z muzykologicznego punktu widzenia szczególnie interesujące jest to, jak wykonawczyni balansuje pomiędzy klasycznym aparatem wykonawczym a idiomem muzyki popularnej. Rytmiczna elastyczność, lekko „opóźniane” wejścia i świadome operowanie rubatem sprawiają, że tango zachowuje swój taneczny puls, nawet wtedy, gdy forma utworu oddala się od tradycyjnego schematu. W takich miniaturach jak OblivionVuelvo al Sur czy Sensuel altówka brzmi niemal jak głos ludzki – intymny, ciepły i bezpośredni. 

Równie istotną rolę odgrywa fortepian Kenseia Yamaguchiego. Jego interpretacja cechuje się klarownością faktury i wyczuciem proporcji. Fortepian nie dominuje, ale też nie ogranicza się do roli akompaniatora; pełni funkcję partnera dialogu, który współtworzy narrację i dba o strukturalną spójność całości. Yamaguchi precyzyjnie artykułuje rytmy tanga, a jednocześnie potrafi nadać akordom miękkość i przestrzeń, pozwalając melancholijnym liniom altówki wybrzmieć bez pośpiechu. 

Cały cykl 24 tang został ułożony w sposób, który sprzyja słuchaniu ciągłemu, niemal jak swoistej suity. Zróżnicowanie temp, charakterów i nastrojów sprawia, że album nie nuży, choć opiera się na bardzo rozpoznawalnym języku muzycznym. Co więcej, wykonawcy zdają się wykorzystywać tę powtarzalność jako atut – subtelne różnice w artykulacji, dynamice i kolorycie stają się tu głównym nośnikiem znaczeń. 

Na poziomie estetycznym jest to nagranie po prostu „ładne” – w najlepszym sensie tego słowa. Brzmienie altówki zostało uchwycone blisko i naturalnie, bez nadmiernej ingerencji realizatorskiej, co potęguje wrażenie intymności. To płyta, której można słuchać zarówno analitycznie, śledząc rozwiązania harmoniczne i formalne, jak i czysto emocjonalnie, poddając się nastrojowi lekkiej słodyczy podszytej smutkiem. 

24 tanga na altówkę i fortepian nie redefiniują Piazzolli, ale też nie próbują go banalizować. To interpretacja dojrzała, muzycznie świadoma i komunikatywna – taka, która przypomina, że w muzyce argentyńskiego mistrza najważniejsza jest wolność wyrazu i emocjonalna prawda. A altówka, w rękach Joanny Filus‑Olenkiewicz, okazuje się jej wyjątkowo wdzięcznym sprzymierzeńcem. 

Robert Majewski © 2026 

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.