Oliver Messiaen: Quatour pour la fin temps
Izabela Szałaj-Zimak (violin), Rafał Kwiatkowski (cello), Adrian Janda (clarinet), Robert Morawski (piano)
Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina, Chopin University Press 2026, UMFC CD 241, TT: 46’42”
W tym nagraniu Kwartet na koniec czasu nie wraca jako muzealny pomnik XX wieku, lecz oddycha – intensywnie, uważnie, w napięciu między materią dźwięku a obietnicą wieczności. Muzyka Messiaena, naznaczona doświadczeniem niewoli i wiarą silniejszą niż historia, zostaje tu odczytana z rzadką równowagą między intelektualną dyscypliną a emocjonalnym ryzykiem. Wrażliwość wykonawców związanych z Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina pozwala tej partyturze wybrzmieć bez patyny i bez retorycznego nadmiaru – z takim skupieniem, jakby sens tej muzyki objawiał się dopiero w samym akcie grania.
Trudno obcować z tą kompozycją, nie pamiętając o jej niezwykłych okolicznościach powstania: jeniecki barak Stalagu VIII A w Görlitz, zima przełomu lat 1940 i 1941, przypadkowa, „obozowa” obsada: klarnet, skrzypce, wiolonczela i fortepian. Messiaen, gorliwy katolik i wizjoner dźwięku, w tym miejscu i czasie stworzył muzykę wymierzoną przeciwko linearności historii – dzieło, które zamiast opisywać apokaliptyczną grozę, otwiera perspektywę wieczności. Album znakomicie oddaje tę dialektykę: z jednej strony surowy realizm materii dźwiękowej, z drugiej – metafizyczne napięcie, które przenika całą formę.
Już Liturgia kryształu, otwierająca kwartet, ukazuje, jak świadomie wykonawcy operują pojęciem „czasu zawieszonego”. Klarnecista Adrian Janda prowadzi partię z finezyjną swobodą, unikając ilustracyjności; jego fraza unosi się ponad pulsującymi strukturami fortepianu Roberta Morawskiego, który precyzyjnie, a zarazem miękko rzeźbi blokowe współbrzmienia. To fortepian daleki od perkusyjnej twardości – raczej instrument kolorystyczny, pozwalający wybrzmieć słynnej messiaenowskiej synestezji. W Wokalizie dla Anioła ogłaszającego koniec czasu pełny skład zespołu buduje monumentalne łuki dynamiczne, lecz bez patosu: kulminacje są tu konsekwencją napięć harmonicznych, nie efektem gestu.
Szczególnie poruszająco wypada Otchłań ptaków – solowa partia klarnetu, w której Janda w mistrzowski sposób balansuje między skrajną koncentracją czasu a eksplozjami rytmicznej energii. To interpretacja, która zdaje się pamiętać słowa Messiaena o „smutku i znużeniu czasu” przeciwstawionych ptasiej wolności. Klarnecista nie epatuje ekspresją, lecz pozwala jej narastać organicznie, jakby dźwięk wyłaniał się z ciszy obozowej nocy.
Intermedium, jedyna część pozbawiona programu, pełni rolę oddechu – i wykonawcy doskonale to rozumieją. Smyczki: Izabella Szałaj‑Zimak na skrzypcach i Rafał Kwiatkowski na wiolonczeli prowadzą dialog z lekkością kameralistów najwyższej próby. Ich doświadczenie – wieloletnia aktywność w czołowych zespołach kameralnych, nagrody, międzynarodowe sceny – przekłada się na intuicyjną komunikację, słyszalną w idealnym wyważeniu agogiki i artykulacji.
Centralna Pochwała wieczności Jezusa należy do najpiękniejszych kart w literaturze wiolonczelowej XX wieku i Rafał Kwiatkowski nadaje jej wymiar głęboko kontemplacyjny. Jego dźwięk jest szeroki, nasycony, a zarazem pozbawiony sentymentalizmu; długie frazy zdają się nie mieć punktów ciężkości, co znakomicie współgra z „rozciągliwym” czasem, o którym pisał sam kompozytor. Fortepian Morawskiego trwa tu jak puls kosmiczny – nie narzuca narracji, lecz nadaje jej ramę.
W Tańcu gniewu na siedmiu trąbach zespół imponuje absolutną jednością rytmiczną. Unisonowe prowadzenie czterech instrumentów brzmi jak wykute z jednego bloku granitu – surowo, bezwzględnie, a przy tym klarownie. To jedna z tych interpretacji, w których polirytmiczna złożoność nie przesłania sensu muzycznego gestu. Gra barw tęczowych rozświetla tę surowość feerią kolorów i tu szczególnie słychać wyczucie faktury: każdy detal harmoniczny ma swój odcień, każdy motyw – przestrzeń do wybrzmienia.
Finałowa Pochwała nieśmiertelności Jezusa w wykonaniu Izabelli Szałaj‑Zimak poraża prostotą i skupieniem. Skrzypaczka, od lat kojarzona z perfekcyjną dyscypliną kameralną, prowadzi kantylenę bez jednego zbędnego akcentu, jakby muzyka sama dążyła ku swojej transcendentalnej puencie. To zakończenie, które nie potrzebuje komentarza – i album mądrze pozwala mu po prostu trwać w ciszy po ostatnim dźwięku.
Całość nagrania wydanego przez Chopin University Press wyróżnia się nie tylko wysokim poziomem realizacyjnym, lecz przede wszystkim dojrzałą wizją interpretacyjną. To Messiaen pozbawiony egzaltacji, a zarazem intensywny duchowo; klarowny intelektualnie, lecz nigdy chłodny. Omawiane nagranie potwierdza, że polscy artyści mówią dziś w muzyce Messiaena głosem w pełni suwerennym. Album ten nie tyle „opowiada” Kwartet na koniec czasu, ile pozwala nam go przeżyć – z uwagą, pokorą i prawdziwym zachwytem.
Robert Majewski © 2026
Albumu można posłuchać w serwisie streamingowym Apple Music.
