Mahan Mirarab
Unspoken
ACT Music 2026, TT: 39’00”

Są płyty, które próbują zachwycić rozmachem, techniką i natychmiastowym efektem. „Unspoken” – najnowszy album Mahana Miraraba rozwija się powoli, nieśmiało, ale z każdą minutą wciąga głębiej w swój świat — świat melancholii, ciszy, przestrzeni i powietrza. Towarzyszący mu Lars Danielsson nie tyle „akompaniuje”, co współtworzy tę przestrzeń z niezwykłą subtelnością i wzruszającą wręcz czułością.

Mirarab wychował się w Teheranie i dorastał w dość trudnych warunkach dla młodego muzyka zainteresowanego jazzem czy rockiem progresywnym. Uczył się z kopiowanych kaset krążących po undergroundzie i grał m.in. covery Pink Floyd oraz Weather Report. Sam wspominał, że posiadanie nielegalnych kopii zachodniej muzyki mogło skończyć się poważnymi problemami z władzami. W 2009 roku przeniósł się do Wiednia i tam zaczął budować własny język muzyczny. Nie poszedł jednak klasyczną drogą akademicką — zamiast studiów muzycznych wolał od razu działać na scenie, zakładać zespoły i rozwijać autorskie projekty.

Mahan Mirarab nagrał album bardzo osobisty. Słychać w nim życie pomiędzy kulturami, emigracyjne zawieszenie i próbę zachowania emocjonalnej więzi z miejscem, które zostało daleko. Nie jest to jednak „world music” w stereotypowym znaczeniu. Perskie wpływy są obecne bardziej w sposobie prowadzenia melodii i atmosferze niż w folklorystycznych ozdobnikach. Dzięki temu „Unspoken” brzmi szczerze i współcześnie, a nie jak kolejna europejska fantazja o Bliskim Wschodzie.

Największą siłą albumu jest oszczędność, a nawet ascetyzm. Mirarab gra tak, jakby każdy dźwięk miał znaczenie. Jego fretlessowa (bezprogowa) gitara płynie miękko i bez pośpiechu. Danielsson odpowiada równie powściągliwie — kontrabas i wiolonczelowe frazy budują ciężar emocjonalny bez dominowania nad całością. To dialog dwóch muzyków, którzy rozumieją wartość ciszy i przestrzeni.

„Unspoken” zrealizował bardzo kameralny skład – Mahan Mirarab — gitary (w tym fretless i custom double-neck guitar), kompozycje, Lars Danielsson — kontrabas, Kian Soltani — wiolonczela, Golnar Shahyar — wokal.

Mirarab używa specjalnie zbudowanej podwójnej gitary łączącej gryf progowy i bezprogowy, wykonanej przez lutnika Ekrema Özkarpata.

„Unspoken”, to album dla cierpliwych słuchaczy. Nie ma tu jazzowej ekstrawagancji, błyskotliwych solówek ani produkcyjnego przepychu. Jest za to wyjątkowa umiejętność budowania nastroju i emocjonalnej głębi minimalnymi środkami. W czasach, gdy wiele współczesnych płyt próbuje powiedzieć wszystko naraz, Mirarab i Danielsson pokazują siłę niedopowiedzenia.„Unspoken” to jedna z tych płyt, które najlepiej działają późnym wieczorem — kiedy muzyka nie ma zagłuszać świata, lecz pozwolić go na chwilę wyciszyć.

Najnowszy album „Unspoken” Mahana Miraraba polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2026

Albumu można posłuchać w serwisie Apple Music.