Francesco Landini
L’Occhio del Cor
La Reverdie
Arcana, A462, 64’56”

plyta miesiaca new  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star plyta miesiaca new

Niezwykłym zrządzeniem losu dzień przed operacją oka kupiłem płytę zatytułowaną „L’Occhio del Cor”. Nie znałem jej zawartości, a powód zakupu był banalny: od czasu koncertu na Festiwalu Muzyki Jednogłosowej w Płocku zespół La Reverdie należy do grona moich ulubionych wykonawców muzyki dawnej. Po powrocie ze szpitala, ledwo widząc, zacząłem odcyfrowywać program płyty. Zamarłem. Włoszki zdecydowały się nagrać kompozycje Frencesco Landiniego, zwanego też Francesco il Cieco (Niewidomy Francesco).

Francesco Landini (ok. 1330–1397) znany jest dzisiaj przed wszystkim jako muzyk, organista i kompozytor. W swoich czasach towarzyszyła mu również sława poety. Jego wiersze cenił m.in. Leonardo da Vinci, czemu niejednokrotnie dawał wyraz w swoich zapiskach.

Ślepota Landiniego uczyniła wzrok i oczy jednym z istotniejszych tematów jego poezji. Album „L’Occhio del Cor” (Oko serca) eksploruje ten aspekt twórczości, ukazując ją w szerszym kontekście filozoficznym i religijnym epoki.

„Oczy są wrotami diabła” – to zdanie było jednym z częściej powtarzanych w czternastowiecznej Europie. Ludzie wierzyli, że niebezpieczeństwa czyhające na duszę człowieka przedostają się zmysłami, z których wzrok jest najbardziej skory do podążania za grzechem. Ze wszystkich zmysłów najtrudniej go okiełznać, stąd diabłu najłatwiej nim zawładnąć. Dopiero sto lat później miały się zmienić poglądy na temat „wrót diabła”, co trafnie obrazują słowa mistrza Leonarda: „Oko uważane za okno duszy to najważniejsze z narzędzi poznania, dzięki niemu część mózgu odbierająca wrażenia zmysłowe może najpełniej podziwiać nieskończoną mnogość zachwycających dzieł natury” (Kodeks Ash., 2:19r-v., Leonardo da Vinci).

Odmienne podejście do zmysłu wzroku w kulturze średniowiecznej ilustruje słynny fresk Giotta „Spotkanie przy Złotej Bramie”. Wydawca omawianego nagrania zdecydował się wykorzystać jego fragment jako okładkę płyty. Żyjący dwa wieki przed Leonardem włoski malarz stworzył relację ze spotkania św. Anny (matki Marii i babki Jezusa) ze swoim mężem Joachimem. Do spotkania doszło po tym, jak Anioł Pański obwieścił św. Annie wieść od Boga, że mimo podeszłego wieku pocznie i urodzi dziecko. Intymna scena pocałunku stanowi jedną z najważniejszych scen dla wiary w niepokalanie i czystość Marii. To właśnie ten pocałunek a nie akt seksualny spowodował poczęcie. Para czule obejmuje się, Anna delikatnie dotyka dłonią twarz Joachima. Oboje głęboko patrzą sobie w oczy, nie zauważając wokół siebie nikogo z obecnych.

Dworska kultura średniowiecza dość szybko przyswoiła sobie archetypiczny sposób myślenia, zakładający prymat duszy nad ciałem. Oczom przeciwstawiano serce: oczy wiodą na pokuszenie, serce ze wszystkich sił usiłuje się bronić. Zmagania zmysłów i uczuć znalazły się w centrum twórczości najświetniejszych filozofów i trubadurów średniowiecznych: Philipa Chancellora i Bernarta de Ventadorna.

Francesco Landini, będąc przedstawicielem stulecia obfitującego w wybitnych poetów, również poświęcił wiele swoich tekstów wewnętrznej walce pierwiastka boskiego i ludzkiego w człowieku. Na szczęście do wierszy układał melodie i notował je. Dzięki temu przetrwały kolejne stulecia.

Francesco Landini urodził się w zamożnej rodzinie we Florencji. Jego ojcem był malarz Jacopo del Casentino, miłośnik Giotta. Mając siedem lat Francesco zachorował na ospę. W wyniku choroby stracił wzrok. Niewiele wiadomo o jego życiu. W niektórych źródłach można znaleźć informację, że w Wenecji otrzymał nagrodę za swoją twórczość poetycką (tę samą co Petrarka). Oznacza to, że za życia bardziej znane były jego wiersze niż muzyka.

Ślepota Landiniego nie tylko zaważyła na tematyce jego poezji, ale i sprawiła, że kompozytor dbał o zapisywanie wszystkich swoich utworów (co wówczas nie było częstą praktyką). Dzięki temu jedna czwarta zachowanej muzyki włoskiego trecenta należy do niego, albo przynajmniej jest mu przypisywana. Można zatem przypuszczać, że Landini uznał notację za najskuteczniejszy sposób przezwyciężania swojego upośledzenia i antidotum na przemijanie.

W nagraniu artystki z La Reverdie zwracają szczególną uwagę na źródła muzyki, którą wykonują. W broszurze dołączonej do albumu wszystkie utwory zostały opisane z pietyzmem i znawstwem, co wydatnie pomaga zrozumieć dość złożony świat poezji włoskiej z XIV wieku.

Przez lata istnienia zespołu Włoszki przyzwyczaiły nas nie tylko do najwyższego poziomu muzykologicznego swoich projektów, ale i do niezwykłego kunsztu wykonawczego. Niebiańskiemu i delikatnemu brzmieniu głosów towarzyszy imponująca wręcz intonacja. Śpiewaczki znakomicie akompaniują sobie na instrumentach z epoki. Pomaga im Christophe Deslignes, śpiewając, grając i improwizując na instrumencie zwanym organetto. To małe organy, na których muzyk gra jedną ręką. Druga porusza miechem, pompując w ten sposób do instrumentu powietrze. To ukłon w stronę Landiniego organisty. Taki sam instrument został wyrzeźbiony na jego nagrobku.