Dlaczego na świecie jest tyle zła, skoro został stworzony przez doskonałego i dobrego Boga? Jeśli jest Bóg, to skąd się wzięło zło? Jeśli go nie ma, to skąd dobro?

Po przeczytaniu tych pytań czytelnik bez trudu domyśli się, że stoi za nimi wielki niemiecki filozof, Gottfried Wilhelm Leibniz. Głębia, przenikliwość i zasięg promieniowania jego myśli były tak potężne, że wpłynęły nawet na dość odległe od filozofii obszary ludzkiej aktywności. Doskonałym tego przykładem jest twórczość Jana Sebastiana Bacha.

Bach już jako 16-latek znalazł się we władaniu filozofii Leibniza. Szczególnie zafascynowała go ta część systemu filozoficznego, która dowodzi, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów. Jednym z przejawów doskonałości świata jest istniejąca w nim wolność. Bez niej nie byłoby zła, ale mimo to świat byłby gorszy. Wątpimy w to, bo nie dysponujemy boskim oglądem całości. System skupia w sobie najistotniejsze wątki filozoficznej myśli europejskiej; racjonalizm godzi się tu z empiryzmem, wiara z doświadczeniem, a metafizyka z logiką i matematyką.

Jan Sebastian Bach starał się oddać sens filozofii Leibniza w wielu swoich działach. Najpełniej wyraził to w Die Kunst der Fuge (Sztuce fugi), bodaj najbardziej „matematycznej” ze swoich kompozycji. U Bacha wszystkie współbrzmienia powtarzają się w wielu układach tonalnych, w uniwersum Leibniza każde zdarzenie jest momentem nieskończonej i racjonalnej sieci. Najlepszy ze wszystkich możliwych światów nie jest doskonały, ponieważ jego harmonia i porządek nie są wolne od dysonansu (u Leibniza), ale każdy dysonans harmoniczny (u Bacha) doprowadza do mnogości relacji z innymi współbrzmieniami i tonacjami. To w efekcie tworzy metafizyczne dobro i piękno. Z konfliktu (dysonansu) rodzi się wola działania (konsonans) – jak chce Leibniz, a co Bach wspaniale ilustruje w Sztuce fugi.

Leibniz i Bach – każdy w swojej dziedzinie – osiągnęli pełnię. Wszechstronnie ukazali złożoną całość uprawianej przez siebie dyscypliny. Filozof pokazał, czym jest i czym może być filozofia, kompozytor – czym jest i czym może być muzyka. W systemie Leibniza dominuje dążenie do racjonalnego, matematycznie ścisłego poznania, ale jest również intuicja i wiara. Podobnie w muzyce Bacha: jest potęga myśli i precyzja matematycznej kalkulacji, a równocześnie niezłomność wiary i głębokiej religijności. To z nich wypływa siła ducha i ogromny, nadludzki poryw natchnienia.

Inspiracją do zestawienia myśli Leibniza i dzieł Bacha było dla mnie ukazanie się książki Leibniz: Biografia intelektualna Marii Rosy Antognazzy. Czytałem ją przy akompaniamencie najnowszego nagrania The Art of Fuge (Sztuka fugi) w wykonaniu zespołu Accademia Bizantina, wspaniale poprowadzonego przez Ottavia Dantone.

Antognazza postawiła sobie niezwykle trudne zadanie: połączyć opowieść o życiu Leibniza z omówieniem jego twórczości. Praca była iście herkulesowa, ponieważ zainteresowania autora Teodycei obejmowały rozległe obszary nauki: od filozofii i matematyki poprzez astronomię, fizykę, chemię i geologię do botaniki, psychologii, medycyny i historii naturalnej. Poza tym Leibniz zgłębiał orzecznictwo sądowe, etykę, historię, język chiński, języki europejskie, poezję i teologię. Do tego należy dodać szerokie spektrum zainteresowań zagadnieniami praktycznymi: od reformy prawnej po zjednoczenie kościołów, od dyplomacji po reformę instytucjonalną, ulepszenia technologiczne, organizację towarzystw naukowych, bibliotek i handel książkami.

Ogrom zainteresowań Leibniza może budzić wśród niewtajemniczonych pokusę posądzenia uczonego o szalbierstwo – zajmował się wieloma rzeczami, niczego nie robiąc dobrze. Niezwykłe jest jednak to, że Leibniz był zawsze w czołówce myślicieli, zajmujących się każdą z dziedzin nauki.

Głębia i rozległość projektów Leibniza sprawia, że napisanie wyczerpującej biografii intelektualnej graniczy z cudem. Lektura książki Antognazzy dowodzi, że cuda się zdarzają. Jej opowieść o niełatwej i fascynującej historii życia i twórczości XVII-wiecznego geniusza stawia biografię w gronie najwybitniejszych.

Niektórzy znawcy przedmiotu zarzucają książce pewne uchybienia metodologiczne, przyznając jednocześnie, że to jeden z najwspanialszych pomników intelektualnych, jaki wybudowano w ostatnich latach niemieckiemu filozofowi. Praca Antognazzy wnosi trwały wkład w spuściznę Leibniza i z pewnością zainteresuje (mimo dość wysokiej ceny) nie tylko studentów filozofii. Leibniz: Biografia intelektualna Marii Rosy Antagonazzy to kolejna pozycja wydawnicza Copernicus Center Press zasługująca na szerokie uznanie. Warto ją poznać. Najlepiej w towarzystwie świetnie grającego bachowskie fugi zespołu Accademia Bizantina.

Pierwotnie tekst ukazała się na łamach gazety Wyborczej Płock 3 maja 2018 roku.