Marta Gardolińska została dyrektorką muzyczną Opera national de Lorraine w Nancy. Francuzi długo szukali dyrygenta na to stanowisko, aż w końcu zdecydowali się na Polkę. Decyzja zapadła po świetnie poprowadzonej przez nią premierze przedstawienia, która odbyła się po lockdownie.

Marta Gardolińska ma 32 lata i obejmie stanowisko od września tego roku. Kontrakt potrwa trzy lata.

Artystka od 10 lat mieszka w Wiedniu, którego mimo nowego stanowiska – ja deklaruje – nie opuści. Pochodzi z Warszawy, gdzie studiowała dyrygenturę na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina i zrobiła licencjat. Studia magisterskie ukończyła w Konserwatorium Wiedeńskim. Śpiewała w wiedeńskim chórze Arnold Schoenberg Chorus. Dalej kształciła swój warsztat pod okiem wybitnych dyrygentów: Marin Aslop i Gustavo Dudamela. Z  Dudamelem nagrała płytę wydaną przez Deutsche Grammophon i nominowaną do tegorocznej nagrody Grammy. To komplet symfonii Charlesa Ivesa. Gardolińska wzięła zaś udział w nagraniu IV Symfonii, do której prowadzenia potrzeba dwóch dyrygentów.

Stanowisko dyrektorki muzycznej Opera national de Lorraine otrzymała za dobrze przygotowana premierę opery. Po pierwszym lockdownie teatr postanowił przygotować zapomniane dzieło Alexandra von Zemlinsky’ego, późnoromantycznego wiedeńskiego kompozytora z przełomu XIX i XX w. zatytułowane Der Traumgörge.

Będzie tam dyrygować przez dziesięć tygodni w roku. Młoda dyrygentka tak komentuje swoja nominację: „Napawa mnie dumą, że będę mogła kształtować życie kulturalne regionu, które silnie ukształtował były polski król Stanisław Leszczyński. Mam nadzieję, że tu, w Nancy, uda mi się jak najlepiej zaprezentować polską kulturę”.

Opéra national de Lorraine jest jedną z pięciu francuskich oper narodowych poza stolicą. Tytuł opery narodowej noszą ponadto instytucje w Lyonie, Strasbourg, Bordeaux i Montpellier.

Zdjęcie: kobieta.elblag.net