Neil Diamond jak na osiemdziesięciolatka jest bardzo aktywny. Autor i wykonawca wielu znanych na całym świecie przebojów wydał w roku ubiegłym kolejną swoją płytę z przebojami w aranżacjach orkiestrowych. Wydawnictwo jest warte poznania, do czego zachęca Jacek Bulak – mój przyjaciel, miłośnik i znawca dobrej muzyki:

„W listopadzie 2020 r. ukazała się nowa płyta Neila Diamonda, na której w jego największych przebojach towarzyszy mu The London Symphony Orchestra. Nie będę udawał, że całe życie byłem fanem Neila i że na półce mam całą jego dyskografię, ale to co usłyszałem po włączeniu tej muzyki rozwiało wszystkie moje obawy, a nawet więcej…. z każdą minutą rósł mój zachwyt. Neil ma 79 lat i w jego głosie oczywiście to słychać, ale moim zdaniem, nabrał wyjątkowej szlachetności i głębi. Drugi, a może bardziej – równoprawny bohater tego niezwykłego wydawnictwa, to genialna The London Symphony Orchestra, która dzięki aranżacjom i produkcji zdobywcy wielu Nagród Grammy Waltera Afanasieffa brzmi oszałamiająco lekko, zwiewnie i chwilami wręcz wzruszająco. Na płycie możemy usłyszeć również Nathana Easta na basie, Vinnie Colaiutę na perkusji oraz Stevie Wondera („September morn”) na harmonijce. Całość tej muzyki odbiera się jak jak wykwintną kolację w równie wykwintnym towarzystwie. Polecam zdecydowanie.”

No to posłuchajmy: