Włodzimierz Mędrzecki
Kresowy kalejdoskop. Wędrówki przez Ziemie Wschodnie Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1939
Wydawnictwo Literackie, 2018, s. 448

Chciałoby się, żeby 100. rocznica odzyskania niepodległości skłoniła nas nie tylko do powierzchownych gestów i bicia rekordów w liczbie osób śpiewających hymn Polski (choć to miłe); nie tylko do powtarzania po raz kolejny lekcji historii o twórcach niepodległości i drogach do niej (choć wielu z nas to wciąż potrzebne); ale do poznania losów polskich ziem, szczególnie Kresów Wschodnich – „owej utraconej Atlantydy, w której dorastały miliony przodków współczesnych Polaków”. Trudno zrozumieć polskie losy bez poznania historii Kresów, które przed wojną stanowiły połowę terytorium Rzeczpospolitej. Przewodnikiem może stać się fascynująca książka Włodzimierza Mędrzeckiego Kresowy kalejdoskop. Wędrówki przez ziemie wschodnie Drugiej Rzeczpospolitej 1918-1939.

Józef Piłsudski darzył Kresy Wschodnie szczególnym sentymentem i zwykł mawiać: „Polska to obwarzanek: Kresy urodzajne, centrum – nic”. Ta opinia nie była odosobniona. Mit Ziem Wschodnich jako krainy mlekiem i miodem płynącej był w tamtych latach bardzo żywy, co więcej – przetrwał do dziś.

Niektórzy jednak nadal postrzegają te ziemie jako obszar polskiego „kolonializmu”, jaki państwo polskie prowadziło wobec mniejszości, stanowiących tam – w przypadku Ukraińców i Białorusinów – większość. Oczywiście można znaleźć przykłady na poparcie obu tych tez, bo przecież II RP podjęła ogromny wysiłek dla dźwignięcia cywilizacyjnego Ziem Wschodnich, a Ukraińcy i Białorusini zwykle postrzegali państwo polskie jako instytucję represyjną, za co wzięli odwet po 17 września 1939 roku.

Autor „Kresowego kalejdoskopu”, Włodzimierz Mędrzecki, stara się „odbrązowić” oba mity Kresów Wschodnich. Oczywiście wie, że są one niezwykle atrakcyjne, ale jako historyk nie daje im szans na obronę. Mędrzecki zabiera czytelnika w podróż po Ziemiach Wschodnich. Nie jest to jednak podróż sentymentalna. Autor, jak na rasowego naukowca przystało, twardo stąpa po ziemi. Sięga po fakty i tak uzbrojony wędruje przez kolejne regiony, opowiadając o ich historii: politycznej, kulturowej i gospodarczej. Przygląda się tym ziemiom z różnych perspektyw – narodowej i społecznej.

Z kart książki dowiadujemy się, że obraz Ziem Wschodnich wcale nie przypominał idylli. Ciągłe ścieranie się sprzecznych interesów narodowych, antagonizmy postaw nacjonalistycznych, trudności gospodarcze, a nawet głód – to prawdziwy portret tych ziem. Autor pisze też o trudnościach w scalaniu ziem polskich i tendencjach odśrodkowych inspirowanych przez dawnych zaborców. Sporo miejsca poświęca również tarciom polsko-żydowskim i polsko-rusińskim.

Problemy mniejszości narodowych Mędrzecki opisuje niezwykle taktownie. Widzi emocjonalny związek tuziemców z ziemią należącą do II RP, ale i wysiłki, jakie polski rząd podjął, aby ją zmodernizować. Po pierwszej wojnie Kresy doświadczyły ogromnego deficytu urzędników, policjantów, kolejarzy i nauczycieli. Z inspiracji rządu dokonała się więc emigracja wewnętrzna, aby zaznaczyć, do kogo te ziemie należą. Nie spodobało się to mniejszościom etnicznym, zwłaszcza Ukraińcom, roszczącym sobie prawa do wielu historycznych ziem polskich. I w tym przypadku Mędrzecki zauważa racje obu stron.

Kresowy kalejdoskop Włodzimierza Mędrzeckiego zawiera sporo wiedzy źródłowej, anegdot i celnych analiz. To dzieło kompletne i spójne, zarówno merytorycznie, jak i językowo. Choć w polskiej literaturze historycznej nie brakuje publikacji naukowych dotyczących Kresów, to prac będących syntezą ich dziejów, szczególnie w ujęciu popularnonaukowym, jest niewiele. Książką Mędrzeckiego Wydawnictwo Literackie uzupełniło tę lukę, kierując ją nie tylko do specjalistów, ale i do masowego odbiorcy.