Penderecki Chinese

rm red star  rm red star  rm red star  rm red star

There are many reasons to reach for this album, but perhaps the most important is that it brings the premiere recording of Penderecki’s Sixth Symphony „Chinese Songs”.

Wielbicieli twórczości Krzysztofa Pendereckiego zainteresuje z pewnością płyta wydana nie tak dawno przez CD Accord. Powodów sięgnięcia po nią jest wiele, ale bodaj najważniejszym jest ten, że przynosi ona premierowe nagranie Szóstej symfonii „Chinese Songs”. Pomysł na to dzieło zrodził się z poglądów Pendereckiego na „desakralizację natury”, wynikającej pasji ludzi do jej niszczenia. Początkowo miała ona nosić tytuł Elegia na umierający las.

Drugim utworem na płycie jest „Koncert klarnetowy”. Jest on świadectwem zwrotu – jak pisze Andrzej Sułek w internującym komentarzu do nagrania – „w postawie twórczej Krzysztofa Pendereckiego: od monumentalizmu ku wypowiedzi nacechowanej intymnością i wewnętrzną przejrzystością”.

Nagrań obu utworów dokonała Polish Chamber Philharmonic Orchestra Sopot pod batutą Wojciecha Rajskiego, z udziałem solistów: w Symfonii słyszymy baryton Stephana Genza, a solistą w Koncercie klarnetowym jest Andrzej Wojciechowski.

Szósta Pendereckiego to dzieło osobliwe. Została ukończona niedawno. Jej premiera odbyła się w chińskim Guangzhou we wrześniu 2017, podczas gdy jej młodsze siostry, symfonie Siódma i Ósma, są de facto od niej starsze i powstały odpowiednio w 1996 i 2005 roku. Omawiane nagranie jest światową premierą kompozycji.

Symfonia nr 6 jest w zasadzie orkiestrowym cyklem pieśni w stylu Das Lied von der Erde Gustava Mahlera. Penderecki wykorzystał w niej chińskie wiersze, powstałe w czasach dynastii Tang, luźno przetłumaczone na niemiecki przez Hansa Bethgego. Teksty połączone zostały intermezzami, granymi solo na chińskim instrumencie strunowym erhu.

Utwór kontrastuje z wcześniejszymi rozbudowanymi symfoniami kompozytora. Epizodyczność formalna Symfonii i zbyt mała kontrastowość między poszczególnymi częściami – pomimo ciepłej barwy głosu Stephana Genza i godnych pochwały wysiłków dyrygenta w zbudowaniu interpretacji – sprawia, że nie dorównuje ona wcześniejszym kompozycjom twórcy Polskiego Requiem.

Dużo lepsze wrażenie robi Koncert klarnetowy, starszy o Szóstej o 30 lat. Jest on jednym z tych dzieł kompozytora, które pochodzi – by tak rzecz – z „recyclingu”. Pierwotnie powstała wersja Koncertu na altówkę, potem transkrypcja na wiolonczelę, flet, a ostatecznie, w 1997 roku, wersja na klarnet. Klarowność budowy, precyzyjne wykorzystanie technik kompozytorskich i wybitnie wirtuozowska partia solowa – tutaj świetnie zagrana przez Andrzeja Wojciechowskiego – czynią z tego nagrania wydawnictwo godne najwyższej uwagi.

(Tekst pierwotnie ukazał się na łamach Gazety Wyborczej Płock, 15 maja 2020 r.)