Arvo Pärt, Pēteris Vasks, James MacMillan: Stabat
Choir of Clare Collage Cambridge, The Dmitri Ensemble, Graham Ross

Harmonia Mundi, HMM 905323, 2020, 79’ 44”

Stabat

rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  plyta miesiaca new

– Great music is listened to in silence – these words of Cardinal Robert Sarah, referring to the greatest works in the history of music, fit perfectly with the work of Arvo Pärt, who – like no one else – achieved mastery in using silence

Mistyczny, ciemny i minimalistyczny styl Arvo Pärta ma rzesze wielbicieli na całym świecie. Piszący te słowa jest jednym z nich. Twórczość chóralna Estończyka doczekała się wielu wzorcowych nagrań z Hilliard Ensemble na czele. Najnowsza płyta chóru Clare Collage Cambridge, zatytułowana Stabat, dołącza właśnie do referencyjnych fonogramów.

Opus magnum albumu (stąd jego tytuł) stanowi kompozycja Stabat Mater. To właściwie nie tyle kompozycja co dwudziestosiedmiominutowa medytacja chóru i akompaniującego mu zespołu Dmitri Ensemble. Kolektywne porozumienie artystów poraża intymnością opowieści i spójnością brzmienia.

The collective agreement of the artists stuns the intimacy of the narrative and the coherence of the sound

Ale Choir of Clare Collage Cambridge znakomicie wypadają i w innych utworach, tworzących logiczny i przemyślany program tego niezwykłego wydawnictwa. Wykonania Magnificatu, Da pacem, Domine  i Nunc dimitis wprost zapierają dech w piersiach, dławiąc łzami wzruszenia. Pełna kontrola nad dźwiękiem, czysta i stabilna intonacja i przede wszystkim zachwycająca interpretacja przenoszą słuchaczy w rejony, w których słowa recenzji nie mają racji bytu. Jedynie poezja może prawdziwie opisać to, co odbiera ucho.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to jedynie do nieokiełznania akustyki świątyni przez artystów. Duzy pogłos niejednokrotnie czyni mało przejrzystą opowieść z The Woman with the Alabaster Box, gdzie Pärt każe prowadzić rozmowę głosom chóralnym, powierzając im rolę bohaterów relacjonowanej historii – Jezusa, narratora i uczniów.

Akustyka wzbudzała tez moje obawy przed wysłuchaniem Miserere Jamesa MacMillana. Szef chóru, Graham Ross, jednak dobrze wie, że mniej znaczy więcej. Nie przeforsował więc dynamiki i dzięki temu mamy w utworze kilka wspaniałych chwil, które czynią tę interpretację jedną za najlepszych (jeśli nie najlepszą) jakie słyszałem.

Album przynosi jeszcze jedną perłę. Jest nią bez wątpienia najlepsza z istniejących wersji Plainscapes Pēterisa Vasksa. Utwór nie ma słów. Nie były one potrzebne Vaksowi, żeby sugestywnie odmalować równinny krajobraz swojej ojczyzny, Estonii. Tego utworu (ale i całej płyty) najlepiej słuchać w dobrych słuchawkach, w letnią noc, z dala od miasta, wpatrując się w rozgwieżdżone wędrującymi konstelacjami niebo.

– Wielkiej muzyki słucha się w milczeniu – te słowa kardynała Roberta Saraha, odnoszące się do najwybitniejszych dzieł w historii muzyki, pasują jak ulał do twórczości Arvo Pärta, który jak nikt inny osiągnął mistrzostwo w operowaniu ciszą.