Festiwale odwołane, sale koncertowe zamknięte. Ale to wcale nie oznacza, że trzeba pożegnać się z muzyką. Wręcz przeciwnie. Są przecież płyty. Czas zarazy to dobry moment na nadrobienie muzycznych zaległości i poznanie arcyciekawych nagrań. W najbliższych tygodniach będę je Państwu polecał na łamach Gazety Wyborczej Płock (najpierw), i na moim blogu (jakiś czas później).

20200313_154053

Już teraz anonsuje gorące, nowe tytuły wydane przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina i CD Accord (patrz zdjęcie). Wszystkie świetne. Zresztą nie polecałbym Państwu marnych. Szkoda życia na słabą muzykę.

O czym będzie: o tym jak Fabio Biondi i jego Europa Galante zakochali się w Moniuszce i co z tego bardzo dobrego wynikło; o tym, że Piotr Beczała, nasz śpiewak eksportowy, nagrał wspaniałą płytę z pieśniami Moniuszki i Karłowicza; o tym, że Katarzyna Drogosz prowadzi nas przez świat muzyki Franza Xavera Mozarta (syna Wolfganga Amadeusza) w sposób znakomity; o tym jak kwartet Arte dei Suonatori docenił niedocenioną muzykę warszawskiego salonu z przełomu XVIII i XIX wieku; o tym jak intymnie rozmawiają ze sobą o Bogu i nie tylko skrzypaczka Maria Sławek i wiolonczelista Marcin Zdunik; i wreszcie o wspaniałym premierowym nagraniu „Szóstej Symfonii – Chinese Songs” Krzysztofa Pednereckiego.

Przy okazji apel: kupujcie płyty. W ten sposób wspieracie artystów i kulturę, i nadajecie sens ich pracy. Jest też inny powód: ta sama muzyka zamknięta na materialnym albumie z okładką, tekstami, zdjęciami i ta sama muzyka z portali streamingowych to zupełnie inna muzyka! Kolekcjonuję płyty od 40 lat, więc wiem, co mówię.