Robert Schumann
Frage
Christian Gerhaher, Gerold Huber
Sony Classical, 72’36”

Robert Schumann
Myrthen
Christian Gerhaher, Gerold Huber, Camilla Tilling
Sony Classical, 49’24”

LEAD Technologies Inc. V1.01

Niedawno wpadły mi w ręce dwie płyty, które przynoszą olśniewająco zaśpiewane pieśni Roberta Schumanna. I nawet jeśli nie będą one miały łatwego życia na polskim rynku fonograficznym, to każdemu, kto się odważy je poznać, zapewnią wiele niezapomnianych wieczorów. Takie płyty nie ukazują się codziennie.

Bohaterami dzisiejszego tekstu są śpiewający barytonem Christian Gerhaher i jego akompaniator, pianista Gerold Huber. Mają za sobą 30 lat współpracy, wypełnionej wspaniałymi osiągnięciami artystycznymi.

Wszystko zaczęło się w roku 1988, kiedy to student filozofii, Christian Gerhaher, dostał bilet na koncert pieśni Schumanna. Występ Hermanna Preya i legendarnego pianisty i dyrygenta Wolfganga Sawallischa wbił go w fotel. Nie czekając ani chwili, pobiegł porozmawiać ze swoim przyjacielem pianistą, Geroldem Huberem. – Spotykamy się wieczorami, żeby palić papierosy i grać w karty. Może dla odmiany zrobilibyśmy kilka pieśni Schumanna? – rzucił z progu.

Na początku Huber nie był chętny. Gerhaher miał jednak dar przekonywania. Rozpoczęli pracę nad zbiorem pieśni, zatytułowanym „Dichterliebe” i wkrótce dali mały koncert na tarasie domu rodziców Gerhahera. To był pierwszy krok w podróży, która wyznaczyła nowy poziom mistrzostwa – zarówno w śpiewie, jak i we współpracy śpiewaka i akompaniatora. W ciągu tych 30 lat Gerhaher i Huber stali się synonimami wrażliwości, głębi interpretacji i absolutnej doskonałości w repertuarze pieśniarskim.

Z polecanych dzisiaj płyt pierwsza ukazała się „Frage”. Rozpoczęła ona projekt nagrania wszystkich pieśni Schumanna. Artyści planują wydać pięć krążków w ciągu dwóch lat. Album zawiera najwcześniejsze cykle pieśni. Najbardziej obszerny (12 pieśni) zawiera utwór „Frage” („Pytanie”), które dał tytuł płycie. Album przyniósł artystom uznanie światowej krytyki i wiele prestiżowych nagród. Nagranie dowodzi, że Schumann wyciągnął z Gerhahera (i na odwrót) to co najlepsze: nienaganna dykcja, pełna kontrola nad dźwiękiem i słowem oraz zero rutyny. No i ten głos – niezwykle piękny, pełen słodyczy, lekkości i siły. A to co zachodzi między śpiewakiem a akompaniatorem jest czystą alchemią.

Rok później, a dokładnie przed miesiącem, ukazał się drugi album z zaplanowanego cyklu, zatytułowany „Mythern”. Tym razem do Gerhahera i Hubera dołączyła sopranistka Camilla Tilling. Nagranie przynosi 26 pieśni, które Schumann napisał dla swojej żony. Zamknął je w czterech tomach, które noszą wspólny tytuł „Myrthen” („Mirty”). W przeddzień ich ślubu kompozytor podarował Clarze Wieck pięknie oprawioną edycję tych pieśni.

W „Myrthen” Schumann sięgnął po wiersze dziewięciu wspaniałych poetów, m.in. Heinego, Goethego, Byrona i Burnsa. I chociaż cykl nie ma jednej myśli przewodniej, to jest czymś więcej niż różnorodną kolekcją piosenek. Gerhaher pokazał muzyczne powiązania między nimi, sugerując, że ich kolejność w zestawie ilustrować ma następujące po etapy małżeństwa Roberta i Clary.

Podejście Gerhahera zdecydowało o charakterze nagrania, a ściśle mówiąc o stworzenia pewnego rodzaju napięcia między nim a Camillą Tilling. Jasny i elastyczny głos szwedzkiej sopranistki wspaniale wkomponowuje się w rozkoszne ciepło głosu Grhahera. Krótko mówiąc, „Myrthen” jest godną kontynuacją albumu „Frage”. Warto wzbogacić swoją fonotekę o oba albumy.