Remember me my dear
Jan Garbarek and The Hilliard Ensemble
ECM New Series ECM 2625.

Hilliard

The Hilliard Ensemble wstąpili na płockim Festiwalu Muzyki Jednogłosowej 11 lat temu. Byli wówczas w szczytowej formie. Mieli na swoim koncie płyty, które stały się kamieniami milowymi światowej fonografii, m.in. album z kompozycjami Perotina i słynne „Officium”, nagrane z norweskim saksofonistą Janem Garbarkiem. 25 lat po wydaniu „Officium”, artyści zdecydowali się opublikować „Remember Me, My Dear“: koncertowy dokument z ich ostatniej wspólnej trasy w październiku 2014 roku. Nie jestem pewien, czy powinni.

„Officium” to płyta legenda. Pomysł na nią zrodził się w głowie szefa ECM Records, Manfreda Eichera. Nagranie łączy brzmienie śpiewów średniowiecznych i gregoriańskich z improwizacjami saksofonisty. Album stał się wizytówką artystów, wytwórni oraz przepustką do szerszej popularności. Kilka lat później Garbarek i Hilliardzi poszli za ciosem i nagrali „Mnemosyne”. Oba wydawnictwa okazały się muzycznymi wydarzeniami; zadziwiającym fenomenem trafiającym nie tylko do krytyków i muzyków ale milionów fanów na całym świecie.

Remember Me, My Dear“ opiera się na pomyśle znanym z obu wcześniejszych projektów. The Hilliard Ensemble wykonują czterogłosową polifonię a Jan Garbarek improwizuje, a właściwie dokłada kolejny głos, i robi to w sposób fascynujący. Najwyraźniej musiał studiować polifonię, bo czasami trudno jest ustalić czy to saksofon, czy piąty głos.

Niestety, nagranie nie jest tak doskonałe pod względem wokalnym tak jak wcześniejsze projekty. To w zasadzie zrozumiałe. Cóż, Hilliardzi w chwili rejestracji materiału nie byli młodzieniaszkami. Mnie jednak uwiera coś zupełnie innego. O ile The Hilliard Ensemble są znakomici w wykonawstwie zachodniej polifonii, o tyle w śpiewach wschodnich nie są już tak przekonujący, a na „Remember Me…” jest tego trochę. Nie odnajduję tu ani brzmienia, ani narracji, które charakteryzują tę muzykę. Moje uszy rani też dykcja. Krótko mówiąc: Hilliardzi śpiewają muzykę wschodnią po angielsku i to działa jak obce ciało w zdrowym organizmie.