Feel Like Making LIVE!
Bob James Trio 
Evolition Media Ltd 2022, TT: 82’00”

rm red star  rm red star  rm red star  rm red star   rm red star

Bob James (Robert McElhiney James), to amerykański klawiszowiec, pianista, kompozytor, producent i aranżer, nazywany często prekursorem muzyki smoothjazzowej. Dla niektórych nie ma ona nic wspólnego z jazzem i jest nic nie warta. Jedynie sączy się z głośników w amerykańskich centrach handlowy czy przeszklonych windach, które wiozą elegancko ubranych biznesmenów do ich biur gdzieś w centrum Manhattanu.

Moje zdanie w tej kwestii jest odmienne, choć muszę się zgodzić, że nie wszystko w tym lżejszym gatunku jazzu jest wartościowe. Uczciwie przyznam, że gdyby nie uwielbiany przeze mnie smoothjazzowy zespół Fourplay, pewnie do tej pory nie wiedziałbym, że istnieje ktoś taki, jak Bob James, choć jego nazwisko pojawiało w moich około jazzowych peregrynacjach. Kiedy zacząłem szperać w jego muzycznej biografii, natrafiłem np. na informację, że dwa jego utwory Nautilus 1974 roku i Take Me to the Mardi Gras z 1975 roku – należą do najczęściej samplowanych w historii hip-hopu. Albo tę, że James jest twórcą głównego tematy muzycznego do niezwykle popularnego za oceanem sitcomu Taxi. Trudno też zliczyć płyty, na których występuje, czy jako lider, czy sideman. Pojawił się m.in. na płytach Cheta Bakera, Quincy Jonesa, Harveya Masona, Lee Ritenoura, Grovera Washingtona Jr., Krika Whaluma, Johna Zorna, Franka Sinatry, Michaela McDonalda, Arethy Franklin, Roberty Flack, Georga Bensona, Blood, Sweat & Teras, The Carpenter, Bill Evansa, Paul Simona i jego macierzystego zespołu Fourplay. To tylko zaledwie niewielki ułamek niekończącej się listy wielkich artystów, którym James udzielił swojego talentu. Znacznie łatwiej byłoby wymienić artystów, z którym James nie grał.

Wydana w końcu stycznia 2022 r. najnowsza płyta Boba Jamesa Feel Like Making LIVE! nie daje żadnych wątpliwości co do „jazzowości” twórczości tego niezwykle szanowanego w muzycznym świecie artysty. Materiał zawarty na płycie, to znane utwory z repertuaru samego Jamesa, jak i innych artystów (Elton John, Milesa Davis, Errolla Garnera, Petula Clark i innych). Płyta została nagrana w klasycznym jazzowym składzie – Bob James na fortepianie i instrumentach klawiszowych, Michael Palazzollo na kontrabasie i Billy Kilson na perkusji. Co ciekawe, album nagrano w studiu na tzw. „setkę”, a więc bez żadnych dogrywek i studyjnych tricków. Kawał bardzo przyjemnego jazzu.

Polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak