Wolfgang Amadeus Mozart: Serenade in B flat Major „Gran Partita”
Members of Concertgebouworkest, Alexei Ogrintchouk – direction
BIS Records, BIS-2463, 2021, TT 58’07”

plyta miesiaca new  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  

It is a great interpretation in general. Each of the musicians is a virtuoso and poet of their own instrument, and the recording by BIS Records engineers is masterful

Która orkiestra jest najlepsza na świecie? Choć to niezbyt mądre pytanie, wciąż wielu je zadaje. Nie wynika to tyle ze złej woli, co raczej z ludzkiej potrzeby „rankingowania”. Magazyn Gramophone systematycznie podejmuje próby ustawiania na kolejnych miejscach najlepszych interpretacji i wykonawców. Któregoś roku ogłoszono wśród czytelników plebiscyt na najlepszą orkiestrę – oczywiście podając różne kategorie. W wielu z nich wygrała amsterdamska Concertgebouw. To tylko zabawa, ale rzeczywiście Amsterdamczycy do crème de la crème wśród orkiestr.

Niedawno członkowie tej orkiestry – a dokładnie grupa muzyków grających na instrumentach dętych drewnianych – nagrali słynną Serenadę nr 10 “Gran Parita” Wolfganga Amadeusza Mozarta. I choć nie brakuje dobrych nagrań tego utworu, to ich album bez trudu można uznać za jedną za najlepszych rejestracji tego dzieła, jakie kiedykolwiek powstały.

Gran Partita to siedmioczęściowa kompozycja powstałA 1784 roku. Wyróżnia się ona na tle podobnych utworów, pisanych w tamtych czasach na zespoły instrumentów dętych, liczebnością obsady (13 muzyków) i czasem trwania (aż 50 minut).

Gran Partitę wyróżnia nie tylko to, ale przede wszystkim geniusz Mozarta. Kompozycja oparta jest na bardzo ograniczonym materiale motywicznym. Ten zabieg sprawia, że to muzyka pierwszorzędna, nietrudna w odbiorze, a jednocześnie doskonale dopracowana.

Jak wspomniałem, choć dobrych nagrań Gran Parity jest pod dostatkiem, to odsłuch tego wydawnictwa nie rodzi potrzeby porównywania go z innymi. Ogrintchouk i jego koledzy podążają z duchem tradycji i jednocześnie odciskają swoje piętno. Ich interpretacja jest bodaj najbardziej „teatralna” z tych, które znam. Dość dobrze słychać to w słynnym Adagio (III część), które większość interpretuje jako czarującą kołysankę. Amsterdamczycy przyprawiają ją nutą synkopowanych akcentów w akompaniamencie i niecodziennych ozdobników. Oczywiście członkowie orkiestry Concertgebouw nie pozbawiają kompozycji właściwej jej melancholii, ale nie boją się dodać odrobiny szorstkości, która dodaje jej smaku.

W ogóle świetna to interpretacja. Każdy z muzyków to wirtuoz i poeta swojego instrumentu, a realizacja nagrania przez inżynierów BIS Records jest mistrzowska.

Na okrasę artyści dodali jeszcze kompozycją Ludwiga van Beethovena Wariacje na temat „Là ci darem la mano”. W porównaniu z Gran Partitą to czarujące i miniaturowe dziełko, nie ma tej rangi co Serenada. Nie mniej, to nie tylko miłe wytchnienie po emocjonującym, pięćdziesięciominutowym spektaklu, ale i pasjonujący popis solistyczny.