Stravinsky: Petrushka, Rossini/Respighi: La Boutique fantasque
Royal Liverpool Philharmonic Orchestra, Vasily Petrenko – direction

ONYX, Onyx 4192, 2020, TT 54’ 22”

plyta miesiaca new  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  

The power of Petrenko’s interpretation lies in its ability to illustrate the inner life of a characters from the ballet „Petrushka”, who live in the confused world

Zestawienie na jednej płycie obu kompozycji jest kapitalnym pomysłem. Optymizm Czarodziejskiego sklepiku doskonale równoważy Pietruszkę, a rezultatem jest album, który zabiera słuchacza w podróż ze świata ciemności i zła do świata dobra i światła. Orkiestra z Liverpoolu i ich szef, Vasily Petrenko, znakomicie uchwycili i przedstawili oba te światy.

Nie pierwsze to nagranie baletów Strawińskiego dokonane przez Royal Liverpool Philharmonic Orchestra. Wcześniej wydane tytuły Wasilij Petrenko zestawił z mniej przewidywanym repertuarem. Tym razem Pietruszce – czarodziejskiej opowieści o miłości i zazdrości trzech kukiełek – towarzyszy La Butique fantasque, w którym również ożywają teatralne lalki.

Najpierw o wadach albumu, a ta jest tylko jedna. Petrenko wybrał najkrótszą wersję suity La Butique fantasque. Ta trwa zaledwie dwadzieścia minut i została skompilowana przez Malcolma Sargenta. Niestety autor kompilacji pozbawił ją wielu wspaniałych momentów. Szkoda, bo Petrenko ma niebywały dryg do dyrygowania baletami. Wystarczy posłuchać Mazurka, Tańca kozackiego, Vals lente albo Can-Cana.

Pietruszka jest oczywiście najważniejszym utworem na płycie. Wasilij Petrenko i jego orkiestra pokazują całą maestrię wykonawczą, tak potrzebną temu dziełu. Zdecydowane, aczkolwiek wyważone tempa, muzyczna ciągłość narracji opowiadanej historii, naturalne (wręcz idealne) brzmienie orkiestry, sprawiają, że tę wersję baletu należy uznać za prawdziwie mistrzowską.

Siła interpretacji Petrenki tkwi w jego zdolności do zilustrowania życia wewnętrznego bohaterów Pietruszki, żyjących w pogmatwanym świecie. W praktyce oznacza to zastąpienie smutku tytułowego Piotrusia wściekłością. Patos, do którego wielu dyrygentów dąży w tym fragmencie baletu, został zastąpiony przemocą, wyrażoną muzycznymi środkami wyrazu. Szczególnie słychać to w scenie, gdy Pietruszka – z prawdziwą, choć bezsilną furią – rzuca przekleństwa przeciwko prześladowcom.

Jak się wydaje, Petrenko doskonale uchwycił intencje Strawińskiego w pokazaniu stanu psychicznego głównego bohatera.