Nigdy nie lubiłem Sylwestra. Przeżyłem ponad pół wieku i na palcach jednej ręki mógłbym policzyć moje bale sylwestrowe. Uważam, że to dość idiotyczne cieszyć się z upływającego czasu i wrócić do domu zmęczony jak koń po westernie. Lepiej się wyspać. Ten felieton jest dla wielbicieli spania.

O potędze snu wiedzą najlepsi. Kiedyś wybitni sportowcy chwalili się, ile kilometrów pokonali w czasie treningu, dziś opowiadają ile śpią. Najlepszy tenisista świata, Roger Federer, śpi 12 godzin. Tyle samo czasu spędza w łóżku wybitny koszykarz LeBron James. Niewiele mniej, bo 10 godzin na dobę, przesypiają rekordzista świata na 100 m i 200 m Usain Bolt oraz tenisistka Maria Szarapowa.

20 lat temu Nick Littlehales przekonał trenera Machesteru United Alexa Fergusona do terapii snem. Chroniczne problemy piłkarzy przeszły jak ręką odjął, a Littlehales doradza teraz najlepszym. Z jego rad korzysta m.in. Cristiano Ronaldo – goguś, ale i profesjonalista w każdym calu. Ronaldo odmówi wszystkiego, co mogłoby obniżyć mu formę. Zawodnik Realu Madryt, za radą  Littlehalesa, wyłącza swojego smartfona, komputer i tablet półtorej godziny przed snem, po czym kładzie na 100-centymetrowym materacu i w embrionalnej pozycji śpi w pięciu cyklach po półtorej godziny.  Littlehales twierdzi, że sen trzeba planować z tygodniowym wyprzedzeniem. W ciągu siedmiu dni należy przespać 35 półtoragodzinnych cyklów.

Czym grozi nieregularny i zbyt krótki sen? Wystarczy prześledzić biografie polityków. Donald Trump, były prezydent USA, śpi 3-4 godziny. Jak twierdzi, na pracę brakuje mu dnia. Innym przywódcą politycznym, który prawie nie sypiał była Margaret Thatcher. Najdłużej urzędująca premier Wielkiej Brytanii słynęła z tego, że na sen poświęcała dziennie nie więcej niż cztery godziny. Pracy poświęcała każdą wolną chwilę. Jak wspominają jej bliscy, pracowała w święta, gdy wszyscy odpoczywali, siadała do zawodowych obowiązków, gdy wszyscy szli spać. Niewiele więcej śpi Jarosław Kaczyński, a i cały polski Sejm debatuje po nocach. Co z tego wyniknęło? Sami widzimy. Na efekty nie trzeba długo czekać.

Wyspanego nowego roku! Ale bez przymusu.

Photo: Maria Taneva on Unplash