Stanisław Moniuszko: Flis
Ewa Tracz, Mateus Pompeu Mariusz Godlewski, Wojciech Gierlach, Aleksander Teliga,  Paweł Cichoński, Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej, Europa Galante, Fabio Biondi

Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, NIFCCD 086, 60’ 00”

rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  polecam red

(Tekst pierwotnie ukazał się w Gazecie Wyborczej Płock, 5 kwietnia 2020 r.)

Światowej sławy dyrygent Fabio Biondi zakochał się w Moniuszce. Swoją miłość wyraża nie tylko słowami, ale przede wszystkim czynami. Przed rokiem, pod jego dyrekcją, ukazało się wspaniałe nagranie „Halki” po włosku. Po sukcesie tej opery Narodowy Instytut Fryderyka Chopina (NIFC) poszedł za ciosem i opublikował kolejną operę Stanisława Moniuszki, tym razem jest to „Flis” – oczywiście w interpretacji Fabia Biondiego i Europy Galante.

Nieprzyzwyczajeni jesteśmy do komplementów, jakie pod adresem Moniuszki płyną z zagranicy. Biondi ich nie szczędzi. Mówi, że niesłusznie uważa się „Flisa” za dzieło lżejsze, niemal operetkowe, a w rzeczywistości to utwór dramatyczny, o nieszczęśliwej miłości, z konfliktem pomiędzy biednymi i bogatymi w tle (niczym w „Halce”). I że to świetna i wyrafinowana muzyka, na poziomie Meyerbeera i Donizettiego, którzy są zdecydowanie bardziej znani na świecie niż Moniuszko.

To naprawdę urocze dziełko. Są tu zarówno momenty dramatyczne (arie Zosi i Franka), jak i lżejsze – z komediowym zacięciem sportretowana postać warszawskiego fryzjera Jakuba, starającego się o rękę Zosi. Muzycznie opera perli się pięknymi melodiami, tanecznymi rytmami, z których Moniuszko najbardziej upodobał sobie krakowiaka.

Europa Galante znakomicie oddała charakter opery. Czuć wyraźnie, że polubili tę muzykę. Nawet oddanie narodowego charakteru „Flisa” przyszło im z łatwością. No cóż, widać, że z „ziemi włoskiej do Polski” nie jest daleko.

Obsada wokalna jest również bez zarzutu. Śpiewający główne role Ewa Tracz i Mateus Pompeu wykreowali bohaterów „z krwi i kości”. Osiągnęli to nie tylko za sprawą pełni brzmienia, ale i pełni dramatycznego wyrazu. Mariusz Godlewski brawurowo odmalował postać Jakuba, a Wojciech Gierlach przekonująco wypadł w roli Szóstaka.

Nagrania dokonano podczas ubiegłorocznej edycji festiwalu Chopin i Jego Europa. Chwała NIFC-owi i Biondiemu, że w końcu oddali sprawiedliwość dziejową „Flisowi”, którego żywot sceniczny na polskich scenach operowych był dotychczas wątły.