Black Mozart (Batiste Piano Series, Vol. 2)
John Batiste (piano)
Decca Classics 2026, Decca 5784105, TT: 35’00”

Black Mozart Jona Batiste’a jest nagraniem śmiałym, błyskotliwym i pełnym radości muzykowania. Jest też dialogiem między europejską tradycją klasyczną a afroamerykańskim dziedzictwem jazzu, bluesa, gospelu i stride piano.

Pianista nie traktuje tematów Wolfganga Amadeusa Mozarta jak muzealnych eksponatów. Ożywia je, wprawia w ruch, pozwala im oddychać nowym rytmem. Znane melodie pojawiają się tu niczym dawni przyjaciele spotkani po latach: rozpoznawalni, a jednocześnie zaskakująco odmienieni. Już otwierający album „Facile-Batiste” pokazuje niezwykły talent artysty do wydobywania z klasycznych tematów energii, której być może nie podejrzewaliśmy. Z kolei „Alla Blues” czy „Country Zart” dowodzą, że pomiędzy wiedeńskim klasycyzmem a amerykańskim bluesem istnieje znacznie więcej wspólnych punktów, niż zazwyczaj sądzimy.

Największą siłą tego nagrania jest jednak naturalność. Batiste nie tworzy efektownego crossoveru dla samego efektu. Jego interpretacje wydają się organiczne, jakby Mozartowskie melodie od początku nosiły w sobie zalążki gospelowej ekspresji, jazzowej swobody czy nowoorleańskiego pulsu. Artysta porusza się pomiędzy stylami z imponującą lekkością, a jednocześnie zachowuje pełen szacunek dla pierwowzorów.

Pianistyka Batiste’a zachwyca bogactwem barw i wyobraźnią. Potrafi być liryczny i refleksyjny, by chwilę później zachwycić żywiołową improwizacją lub niemal tanecznym rytmem. Szczególne wrażenie robi rozbudowany „Molto in Cayo Hueso”, gdzie wirtuozeria spotyka się z niewymuszoną spontanicznością, a muzyka pulsuje wręcz fizycznie odczuwalną energią. Finałowy „Gospel Andante” przynosi natomiast moment wyciszenia i wzruszenia, pozostawiając słuchacza z poczuciem uczestnictwa w czymś więcej niż tylko serii aranżacji znanych tematów.

Black Mozart jest wyjątkowo komunikatywny. Równie dużo odnajdzie tu meloman wychowany na klasyce, jak i słuchacz jazzowy. To muzyka inteligentna, ale nie akademicka; wirtuozowska, lecz wolna od popisowości. Przede wszystkim jednak jest to muzyka pełna życia, przypominająca, że wielkie melodie nie znają granic czasu, stylu ani kultury.

Jon Batiste stworzył płytę, która nie tylko reinterpretuję Mozarta, lecz także przypomina, dlaczego jego muzyka pozostaje żywa po ponad dwóch stuleciach. To jedno z tych nagrań, które wywołują szczery uśmiech i każą natychmiast nacisnąć przycisk „odtwórz ponownie”.

Robert Majewski © 2026

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.