Synonym
Meshell Ndegeocello
Blue Note Records 2026, TT: 62’00”
Choć artystka już działa od wielu lat, ja dopiero niedawno, dzięki „spotify’owemu” algorytmowi, natknąłem się na jej twórczość.
Meshell Ndegeocello, bo o niej mowa, to jedna z tych artystek, których właściwie nie da się zamknąć w jednej szufladzie. Jest basistką, wokalistką, kompozytorką, producentką i multiinstrumentalistką, a jej muzyka porusza się między jazzem, soulem, funkiem, R&B, rockiem, reggae, hip-hopem i elektroniką. Urodziła się w Berlinie w 1968 roku, ale wychowała w Waszyngtonie.
Ndegeocello pojawiła się na scenie na początku lat 90. Jej debiutancki album „Plantation Lullabies” (1993) był bardzo świeżym połączeniem hip-hopu, funku, soulu i jazzu, z niezwykle charakterystyczną, miękką, ale potężną linią basu. Płyta przyniosła jej cztery nominacje do Nagrody Grammy.
Na swoim koncie ma współpracę m.in. z Madonną, Chaka Khan, Rolling Stones, Alanis Morissette, Robertem Glasperem, Jasonem Moranem i Patem Metheny.
Z czasem Ndegeocello jednak coraz mocniej odchodziła od tego, czego oczekiwał od niej rynek, czego efektem było nawiązanie współpracy z wytwórnią Blue Note. Jej dwa albumy nagrane dla tej wytwórni, to „The Omnichord Real Book” (2023) oraz „No More Water: The Gospel of James Baldwin”, inspirowany twórczością Jamesa Baldwina, który otrzymał Nagrodę Grammy w kategorii „Best Alternative Jazz Album”.
Z początkiem października ukazał się jej trzeci album nagrany dla Blue Note zatytułowany „Synonim”. Tym razem Ndegeocello bierze na warsztat cudze utwory i robi z nich właściwie nowe kompozycje. Są tam piosenki kojarzone m.in. z Bobem Dylanem, Barbrą Streisand, The Human League, Jennifer Lopez czy Temple of the Dog. Gośćmi są m.in. Cat Power, Bill Callahan, Chaka Khan, Lianne La Havas, Cynthia Erivo, Brandi Carlile i Anohni.
To nie jest klasyczny jazzowy album. To raczej coś w rodzaju muzycznego kolażu – jazz spotyka soul, alternatywny rock, pop, elektronikę i muzykę improwizowaną. Ndegeocello nie próbuje kopiować oryginałów. „Don’t You Want Me” dostaje reggae’owy puls, „Islands in the Stream” zamienia się w coś sennego, „Don’t Stop the Music” otrzymuje nowoczesny, lekko jazzowy sznyt dzięki Nickowi Hakimowi i Robertowi Glasperowi, a „I Got You Babe” Sonny’ego i Cher zostaje przez Ndegeocello i Anohni właściwie rozmontowane i zbudowane od nowa. Są też momenty, w których człowiek orientuje się, że zna tę piosenkę, ale po chwili orientuje się, że właściwie już jej nie zna.
Tytuł albumu nie jest przypadkowy. Synonim oznacza słowo o podobnym znaczeniu, ale niekoniecznie brzmiące tak samo. Ndegeocello potraktowała więc oryginalne kompozycje jak muzyczne synonimy. Zachowała ich sens, emocjonalny rdzeń albo melodię, ale zmieniła język. W czasach, kiedy tak wiele nowych płyt brzmi jak kolejna wersja czegoś, co już kiedyś słyszeliśmy, Meshell Ndegeocello robi rzecz znacznie trudniejszą – bierze muzykę, którą znamy, i sprawia, że przez chwilę słuchamy jej tak, jakbyśmy poznawali ją pierwszy raz.
Nowa płytę Meshell Ndegeocello – „Synonym” polecam zdecydowanie.
Jacek Bulak © 2026
Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.
