Building the Perfect Beast
Don Henley
Geffen Records 1984, TT: 47’00”

Po obejrzeniu filmu „The Eagles: historia legendy” sięgnąłem po solowe dokonania muzyków zespołu. I tak trafiłem ponownie na „Building the Perfect Beast” Dona Henleya z 1984 roku. Płytę, która przypomina, że za sukcesem Eagles stali nie tylko znakomici kompozytorzy, ale też muzycy o wyjątkowej muzycznej wyobraźni.

Henley stworzył album, w którym rockowa energia spotyka się z chłodnym, syntezatorowym brzmieniem lat 80., a pod pozornie lekkimi melodiami kryje się muzyka dopracowana w najmniejszym szczególe.

Osobną historią jest obsada tej płyty. Mike Campbell z Tom Petty and the Heartbreakers, Lindsey Buckingham z Fleetwood Mac, David Paich, Steve Porcaro, a do tego basista Pino Palladino i perkusista Jim Keltner. Na dokładkę Randy Newman, Patty Smyth, Belinda Carlisle i legendarny Sam Moore w partiach wokalnych. To nie przypadkowy zbiór znanych nazwisk, lecz prawdziwa drużyna muzycznych indywidualności, które doskonale rozumieją, kiedy zabłysnąć, a kiedy ustąpić miejsca piosence.

Po latach „Building the Perfect Beast” wciąż brzmi świeżo, a jej produkcja nie jest jedynie świadectwem epoki, lecz integralną częścią artystycznej wizji Henleya. To jedna z tych płyt, które udowadniają, że wielkie nazwiska są ważne, ale dopiero spotkanie wielkich talentów potrafi stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.

Na co dzień czekamy na nowe nagrania naszych ulubionych artystów, wypatrujemy premier i zastanawiamy się, czym tym razem nas zaskoczą. A przecież czasem warto cofnąć się o kilka dekad i przypomnieć sobie albumy, które wciąż potrafią zachwycić. „Building the Perfect Beast” jest właśnie takim moim odkryciem na nowo.

Jacek Bulak © 2026

Płyty można posłuchać w serwisie Apple Music.