Antonio Vivaldi: Le quatro stagioni, La Folia
Le Concert de la Loge, Julien Chauvin – violin, direction
Alpha Classics, Outhere Music 2024, TT: 57’46”
Wcześniejsze nagrania Le Concert de la Loge pod dyrekcją skrzypka solisty Juliena Chauvina pozwalają oczekiwać jak najlepszych interpretacji. Chauvin rozpoczyna nagranie nietypowo – od koncertu skrzypcowego ilustrującego jesień. To śmiałe otwarcie. Poczatek jest ostry, ale i zarazem subtelny, wydobywający z tego koncertu mnóstwo subtelności – ogień i lód. Chwilami można grę Chauvina i jego podopiecznych porównać do najlepszych nagrań Fabio Biondiego i zespołu Sonatori de la Giosa Marca.
Prawdziwym muzycznym cudem jest Lato. Bardziej “po włosko” brzmiącej tej pory roku nie słyszałem chyba nigdy wcześniej. Dysonansowe brzmienia Jesieni są niezwykłe. Burza jest prawie tak elektryzująca jak u Biondiego. Largo of Zimie Chovin zagrał w tempie niemal andante i to nie jest najlepszy pomysł. Po prostu ta część straciła nieco na siłe oddziaływania. Ogólnie Le Concert de la Loge nagrali Cztery pory roku Vivadiego w dość szybkim tempie. Szybciej niż wzorcowy Biondi, ale wolniej niż Amandine Beyer.
Album uzupełniają dwa wypełniacze: Sonata d-moll op. 1 no. 12, RV63 „La follia” i aria Sovvente il sole z opery Andromeda Liberata. O ile sonata znkaomicie wpasowuje się w program płyty, o tyle właczenie arii wydaje się wątpliwe.
Na uwagę zasługue wspaniała jakość nagrania. Potęga brzmienia czyni z tego skromnego ilościowo zespołu potężny aparat wykonawczy.
Podsumowując: Chauvin i jego zespół udowodnili tym nagraniem, że Cztery pory roku można wciąż grać świeżo i odnaleźć w nich nowy wymiar. Album dodaję do wąskiego grona ulubionych.
Robert Majewski © 2024

Panie Robercie, nie mogę „połączyć kropek” i znaleźć wspólnych nagrań Fabio Biondi i Sonatori de la Gioiosa Marca. Mogę prosić o pomoc?
Pozdrawiam
Krzysztof
PolubieniePolubienie
Ale to są osobne nagrania. Spójnik „i” ma tu inne znaczenie 🙂 Pozdrawiam, Robert
PolubieniePolubienie
Ok, dziękuję 😉
pon., 10 cze 2024 o 09:21 Recenzje płyt i książek. Felietony. Blog o
PolubieniePolubienie
Panie Krzyśku ja zawsze robię kopiuj wklej, czyli Antonio Vivaldi: Le quatro stagioni, La Folia
Le Concert de la Loge, Julien Chauvin lub Julien Chauvin także wystarczy. Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
” Czy potrzebujemy nowych nagrań “Czterech pór oku” Vivaldiego? ” – Każdego utworu nie tylko z muzyki klasycznej potrzebujemy kolejnych nagrań dzięki którym mamy porównanie kto i jak wykonuje ten sam utwór nierzadko bywa tak, że kolejne nagranie jest lepsze i ciekawsze od oryginału. Swego czasu w poprzednim życiu miałem chyba z 6 wersji ” Tubular Bells ” Oldfielda, a w tym także orkiestrowe i nigdy żadne z nich nie było nudne. Są także np. cudowne transkrypcje z muzyki klasycznej w wykonaniu, niestety nieżyjącego już Mistrza Isao Tomity.
Album Pana Juliena według tłumaczenia z Google ma tytuł zaskakujący, bo ” Koncert w loży „. Zaskakuje mnie ten tytuł, ale w takcie słuchania rozumiem, że to nie są tylko ” 4 pory roku „, tylko coś znacznie cudowniejszego – mam rację ?. Mam wrażenie jakby całe dzieło zostało nagrane, ale nie koniecznie w studio nagraniowym ponieważ troszkę mi brzmi jak nagranie na żywo. Moim zdaniem ten album został nagrany po to i w taki sposób, aby pokazać marudnym ludziom, że to nie jest kolejna powtórka z rozrywki tylko nowe oraz cudowne odkrycie, które sprawia, że kopara opada, a radary wraz z duszą dęba stają. Ten album powinno się puszczać na lekcjach muzyki, aby pokazać, że Vivaldi może być także w sposób młodzieżowy zagrany.
Podejrzewam, że sam kompozytor teraz gdzieś w raju gały wywala z wrażenia, że tak można jego utwory grać. Nie wiem czy zauważyłeś, że sam Vivaldi ma prawie 6 000 000 słuchaczy w miesiącu, co jest bardzo budujące.
Sporo tutaj rewelacyjnych ciekawostek dla ucha jest zagranych na tej płycie włącznie z panią sopranistką.
PROSTUJĘ swoją wypowiedź, bo ten ” Koncert w loży ” to tak intrygująco nazywa się orkiestra grająca z panem Julienem. Ale i tak cały czas uważam, że to nie są tylko pory roku.
Nie czytałem Twojego opisu, żeby mieć tylko i wyłącznie własne na ten cudowny temat zdanie. Przez chwilkę zastanawiałem się, czy paść przed tą płytą na kolana, ale finał, czyli 13 i 14 sprawiły, że leżę pod stołem i wyję jak po najcudowniejszym orgazmie.
Pozdrawiam Robercie.
PolubieniePolubienie
P.S. Według tłumacza Google tytuł albumu także inspirująco brzmi ” Szaleństwo czterech pór roku ” 😉.
PolubieniePolubienie