43 years ago we sent a message to aliens – a collection of photos and sounds of life on Earth (see below for a complete version of images and sounds)

43 lata temu wysłaliśmy wiadomość do kosmitów – kolekcję zdjęć i dźwięków życia na Ziemi (poniżej kompletny zapis obrazów i dźwięków).

Mieszkamy na malutkiej planecie krążącej wokół średniej wielkości gwiazdy, leżącej na peryferiach Drogi Mlecznej – naszej galaktyki – gdzieś w dwóch trzecich odległości od jej centrum.

Gdyby galaktyka była winylową płytą długogrającą, słońce i wszystkie jego planety zmieściłyby się w objętości atomu. To niewiarygodne, ale cztery dekady temu na tej maleńkiej planecie wykonano dwie kapsuły czasowe, pełne muzyki i fotografii, i wystrzelono je w Kosmos.

W sierpniu i we wrześniu 1977 r. na pokładzie sond kosmicznych Voyager zainstalowano kapsuły czasowe. W rzeczywistości były to dyski z nagranymi na nich zdjęciami naszej planety, odgłosami Ziemi i różnymi gatunkami muzycznymi.

W 2012 r. Voyager 1 stał się pierwszym obiektem stworzonym przez człowieka, który opuścił układ słoneczny. Dzisiaj sondy są tak odległe, że ich sygnały radiowe, poruszające się z prędkością światła, biegną ponad piętnaście godzin, aby dotrzeć do Ziemi. Sygnał jest tak słaby, że trzy anteny systemu śledzenia międzyplanetarnego Deep Space Network (w Kalifornii, Hiszpanii i Australii) musiały zostać powiększone, aby pozostać w kontakcie z nimi. Wyobraźcie sobie, że siedzicie teraz w Voyagerze 1 – statku kosmicznym o rozmiarze i wadze kompaktowego samochodu. Pierwsze, czego doświadczacie, to zupełny brak poczucia ruchu. Najjaśniejszą gwiazdą jest nasze Słońce – świecący punkt pod gwiazdozbiorem Oriona, a Ziemia – małą ciemnobłękitną kropką, która straciła blask.

Misja naukowa Voyagerów zakończy się, gdy ich generatory termoelektryczne plutonu-238 zawiodą. Stanie się to około roku 2030. Następnie oba statki będą dryfować bez końca wśród gwiazd naszej galaktyki, chyba że kiedyś ktoś je spotka. I to hipotetyczne spotkanie z obcą cywilizacją stanęło u podstaw pomysłu wysłania w Kosmos obrazów i dźwięków Ziemi.

„Złote płyty” z nagraniami wykonano z wytrawionej miedzi, pokryto złotem, a następnie zapieczętowano w aluminiowych futerałach. Szacuje się, że dyski będą dawały się odczytać przez miliard lat. Wszystko wskazuje na to, że są to przedmioty zrobione ręką człowieka, które przetrwają najdłużej w dziejach. Nie wiemy wystarczająco dużo na temat życia pozaziemskiego. Jeśli nawet istnieje, nie ma pewności, czy kosmici kiedykolwiek przechwycą te nagrania.

Stworzenie „złotych płyt” zajęło zespołowi pracującemu pod kierunkiem astronoma Carla Sagana pół roku. Zbierano nagrania odgłosów Ziemi, nagrywano ludzkie głosy mówiące różnymi językami, wybierano fotografie życia na naszej planecie. Szukano też odpowiedniej muzyki.

Ostatecznie na dyskach zgromadzono 116 zdjęć, różnorodne dźwięki wydawane przez zwierzęta oraz odgłosy natury. Do tego dołączono muzykę pochodzącą z różnych kultur i epok. Na „złotych płytach” znalazły się kompozycje Bacha, Mozarta, Beethovena, Strawińskiego i utwory rozrywkowe – „Dark Was the Night” Blinda Williego Johnsona i „Melancholy Blues” w wykonaniu Louisa Armstronga. Nagrano również pozdrowienia w 56 językach (współczesnych i starożytnych oraz esperanto). Załączono także wiadomość od ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy’ego Cartera i sekretarza generalnego ONZ Kurta Waldheima.

Jedno z pozdrowień nagrano po polsku – „Witajcie, istoty z zaświatów”. Wypowiada je Maria Nowakowska-Stykos, wtedy młoda doktorantka, która przygotowywała na Cornell University pracę o literaturze hiszpańskiej i latynoskiej. Pani Maria była pod ręką. Znała Sagana. Wraz z mężem została zaproszona przez Sagana i jego żonę na obiad.

Na drugiej stronie płyt wyryto instrukcję dla obcych cywilizacji, jak odtworzyć te nagrania. Rysunek przedstawia dwa okręgi symbolizujące promieniowanie atomu wodoru. Ustala on jednostki czasu używane w instrukcji. Jedna jednostka to czas przejścia wodoru z jednego stanu w drugi, wynoszący 0,7 nanosekundy. Drugi rysunek przedstawia fonograf i igłę do odtwarzania płyt oraz podaje prawidłową prędkość odtwarzania, odwołując się do jednostki czasu, zdefiniowaną na rysunku atomu wodoru. Wynosi ona jeden obrót w czasie 3,6 sekundy.

Do projektu starano się zaangażować nawet Johna Lennona, ale względy podatkowe zmusiły go do opuszczenia USA. Nie mniej Lennon wsparł zespół Sagana, wysyłając do pomocy swojego inżyniera dźwięku i z właściwą sobie hippisowską wrażliwością zainspirował do stworzenia dedykacji, którą opatrzono nagranie: „Wszystkim twórcom muzyki – wszystkich światów i wszystkich czasów”.

A oto, co zabrała ze sobą sonda kosmiczna Voyager 1: