Franz Xaver Wolfgang Mozart: Rondos, Sonata, Polonaises, Variations
Katarzyna Drogosz, fortepiano

CD Accord Music Edition, ACD 2602, 63’ 33”

drogosz

rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  rm red star  polecam red

(Tekst pierwotnie ukazał się na łamach Gazety Wyborczej Płock, 18 kwietnia 2020 r.)

Katarzyna Drogosz leads us through the world of Franz Xaver’s music in an excellent way. She is a fluent pianist, complete and she understanding the essence of the composer’s style.

Mówi się, że dzieci znanych rodziców mają łatwiej. Nie wszystkie. Franz Xaver Wolfgang Mozart, syn Wolfganga Amadeusza, próbował pójść w ślady ojca, ale nie wytrzymał presji i nie poświęcił się całkowicie komponowaniu muzyki. Nazwisko Mozart było dla niego przekleństwem. Najnowszy album Katarzyny Drogosz z jego fortepianowymi utworami ma szansę to zmienić.

Franz Xaver Wolfgang Mozart urodził się cztery miesiące przed śmiercią ojca. Wolfgang Amadeusz zostawił rodzinę z poważnymi długami, więc Konstancja, matka Franza Xavera, wysłała jego i brata do Pragi, oddając ich pod opiekę przyjaciół. Sama wyruszyła na kilkuletnie tournée po Niemczech. Matka i synowie wrócili do Wiednia dopiero w 1797 roku.

Konstancja i jej drugi mąż widzieli w Wowim – tak Franz był nazywany w rodzinie – prawowitego następcę Wolfganga. W Wiedniu matka zapewniła mu najlepszych nauczycieli (m.in. Haydna i Salierego). Wowi dość szybko objawił swój talent pianistyczny. Mając trzynaście lat wystąpił na koncercie jako reinkarnacja Wolfganga Amadeusza. Wykonał wtedy jeden z najtrudniejszych utworów fortepianowych ojca – Koncert fortepianowy C-dur KV 503. Podczas występu zabrzmiały również dwie jego autorskie kompozycje.

Prasa przychylnie odniosła się do tego występu, wieszcząc jednak trudności jakie staną przed Wowim, borykającym się z ciężarem nazwiska. W efekcie Wowi wyjechał na prowincję i osiadł we Lwowie. Miasto na ćwierć wieku stało się jego domem.

Pobyt w Galicji sprawił, że Franz Xaver zainteresował się muzyką wschodnich kresów biedermeierowskiej Austrii. Dzięki temu skomponował ponad dwadzieścia polonezów melancholicznych na fortepian, z których cztery znalazły się na płycie Katarzyny Drogosz. Słucham tych utworów bez kompleksu słynnego ojca. To wspaniała muzyka po-klasyczna i przed-romantyczna, zarazem środkowoeuropejska i nosząca cechy narodowego stylu polskiego, pełna pasji, a chwilami wręcz dramatyczna. Pozostałe utwory na płycie – dwa ronda, sonata i wariacje na temat pieśni rosyjskiej – również dowodzą niepospolitego talentu Franza Xavera. Aż żal, że Mozart-syn ugiął się pod presją sławy ojca i niewiele komponował. Widocznie spokojne życie nauczyciela gry na fortepianie stawiał ponad ulotność kariery.

Katarzyna Drogosz prowadzi nas przez świat muzyki Franza Xavera w sposób znakomity. To pianistka biegła, kompletna i rozumiejąca istotę mieszanki stylów kompozytora. Przy tym wspaniale obeznana z naturą faktury fortepianu historycznego, świadoma historii i czuła na jego subtelności.