Heretical Angels. Rituals of Medieval Bosnia and Herzegovina
Dialogos, Katarina Livljanić – direction, Kantaduri, Joško Ćaleta – direction
Arcana, Outhere Music 2024, A560, TT: 63’34”
Dla ludzi żyjących we wczesnym średniowieczu świat był nieprzyjemnym miejscem, pozostającym bardziej we władaniu diabła niż Boga. Co prawda, przez ofiarę krzyża i zmartwychwstanie Jezusa bitwę między dobrem i złem rozstrzygnięto na korzyść światłości i odkupienia, ale aż do ostatecznego przyjścia Chrystusa, walka o duszę każdego człowieka toczyła się nieustannie.
Omawiany album Heretical Angels przenosi nas w świat pełen demonów i lęków. Zespoły Dialogos i Kantaduri pod dyrekcją Katariny Livljanić i Joško Ćalety ożywiły dawne muzyczne źródła ze średniowiecznego świata bałkańskiego. Przywoływane przez artystów słowa i muzyka pochodzą z Dalmacji oraz zachodniej Hercegowiny i krążą wokół konfliktu pomiędzy boskimi i demonicznymi mocami. Aby chronić ciało i duszę, ówcześni ludzie uciekali się do modlitw i zaklęć inspirowanych chrześcijaństwem, choć granice między wiarą a przesądami zacierały się.
Już rozpoczynające płytę enigmatyczne epitafium wywołuje prawdziwy dreszcz. Zapowiedź tego, co ma nastąpić jest jasna: można rozpocząć podróż w czasie. „Ojcze nasz” recytowane w tym nagraniu również może być magiczną formułą. Archaizująca psalmodia „chóru” oraz powtarzalność zwrotów melodycznych i poszczególnych słów sprawiają, że Modlitwa Pańska, wykonywana w języku bośniackim, brzmi bardzo odlegle i obco. Nie ma to nic wspólnego ze współczesnymi, chwytającymi za serce ideami świętości, czystości i pobożności.
Fidel, gęśle i podwójny flet wchodzą w dramatyczny dialog z bogatymi w alikwoty głosami śpiewaków. Ponieważ wiele źródeł podaje jedynie ślady możliwego tekstu muzycznego, wykonawcy zagłębili się głęboko w stare tradycje śpiewu i wykonawstwa, które są wciąż żywe w tamtej kulturze i zastosowali je w nagraniu.
Mimo to, że w większości przypadków to muzyczne spekulacje, wynik jest bardzo przekonujący. Przywoływanie mocy niebieskich w walce przeciwko diabłu może być równie efektowne jak egzorcyzmy. Aby się o tym przekonać, wystarczy wsłuchać się w dialogi pomiędzy dobrym i złym aniołem, błagalne wezwania do Dziewicy Maryi, w mroczne pieśni pogrzebowe albo w modlitwy na Sąd Ostateczny.
Zaangażowanie artystów w projekt i intensywność interpretacji, które sugestywnie podkreśla akustyka miejsca nagrania, nie pozostawia nic do życzenia pod artystycznym.
W czasie słuchania Heretical Angels uparcie towarzyszyła mi myśl, że przywoływany przez artystów archaiczny i dualistyczny światopogląd odradza się we współczesnych czasach. Bo czyż nie jest wciąż aktualna myśl Goyi, że “gdy rozum śpi, budzą się demony”? Albo – jak twierdzi Sartre – “piekło to inni”.
Robert Majewski © 2024

Heretyckie anioły. Rytuały średniowiecznej Bośni i Hercegowiny / tł. Google / – czasami zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle, że nie rozumiem tekstów pieśni. Wydaje mi się, że jak nie rozumiem to bardziej mogę skupić się na muzyce oraz samym śpiewie. W tej chwili przyszło mi na myśl jak muzyka średniowieczna może być aż nowoczesna i pełna niespodzianek w samej muzyce oraz w śpiewie. Czy rzeczywiście oni grają i śpiewają zgodnie ze średniowiecznymi nutami, czy jednak są to unowocześnione transkrypcje oraz czy średniowieczni śpiewacy rzeczywiście tak umieli na głosy śpiewać i chyba co chwilę nawet tonację zmieniać / oczywiście piszę uchem laika / ?.
Słuchając albumu proponowanego przez Ciebie staram się przeważnie mniej skupić na tym co Ty napisałeś / nawet czytając Twój opis /, lecz na tym, co ja sam słyszę. Album jest tak ciekawy oraz dynamiczny, że czasami nawet się nie orientuję, że to już kilka ” kawałków ” przeleciało. Momentami śpiewy budzą lekki niepokój połączony z emocjami zafascynowania utworami.
” Ojcze nasz ” obłędnie na głosy zaśpiewane.
Zastanawia mnie jakby ta muzyka zabrzmiała na żywo, bo przecież tutaj jest jednak zmiksowana i czasami jedne głosy wyłączają nagle inne. Jest tutaj bardzo dużo emocji ponieważ ciężko pojąć nawet dzisiaj jak to jest – ” Kiedy dusza dzieli się z ciałem „.
Jakbym nie wiedział, że to jest muzyka średniowieczna pomyślałbym, że jest to bardzo nowoczesna rock opera o charakterze religijnym, ale jednocześnie szatańskim oraz demonicznym. Bardzo zafascynowany jestem tymi śpiewami. Moim zdaniem muzyka średniowieczna jest w jakiś sposób podobna do współczesnej. Myślę, że gdyby oni umieli nagrywać swoje dzieła, to my teraz na kolanach byśmy kwiczeli z zachwytu.
” Bracia, prowadzimy brata ” – ciekawe gdzie prowadzą tego brata w taki troszkę wstrząsający śpiewem sposób.
Cały czas zastanawia mnie ich śpiewania, bo przecież bez miksowania utworów niemożliwe jest takie śpiewanie jakby jedne głosy przeskakiwały na drugie.
Niełatwy album, ale bardzo inspirujący oraz pobudzający zmysły i jeszcze pomimo, że troszkę, a nawet bardzo demoniczno-szatańskie klimaty ma w sobie, to jednak te Bałkany bardzo oczarowują mnie. Rewelacyjny oraz wspaniały album.
Cieszę się bardzo, że mogłem go dzisiaj z wielkim zaciekawieniem oraz zachwytem posłuchać, ale czy powala mnie na kolana tego teraz nie wiem. Wywalam gały oraz radary z wielkiego wrażenia, że tak niesamowicie śpiewać można.
Pozdrawiam Robercie.
PolubieniePolubienie