Stanisław Moniuszko: Requiem Aeternam
Goldberg Baroque Ensemble, Gellert Ensemble, Andrzej Szadejko – direction
Musikproduktion Dobringhaus und Grimm (MDG) 2023, MDG 902 2278-6, TT: 62’38”

However, I don’t want anyone to get the impression that this album has only historical value. It is a very solid, sometimes wonderful, deep and brilliant production, all the more valuable as it has no worthy rival so far.
Wiele jest powodów, dla których warto sięgnąć po nowe nagranie utworów Stanisława Moniuszki, które pod koniec marca ukazało się pod szyldem gdańskiego zespołu muzyki dawnej Goldberg Baroque Ensemble. Uzasadnia je szef zespołu Andrzej Szadejko. Po pierwsze – album zawiera trzy premierowe nagrania; po drugie – to pierwsze w historii nagranie na instrumentach historycznych, które uwzględnia praktyki wykonawcze z czasów kompozytora, miejsca wykonania oraz źródłowe materiały nutowe; po trzecie – album zrealizowano z dbałością o audiofilską jakość dźwięku; po czwarte – wydawnictwo przedstawia i promuje „nieoperową” twarz Moniuszki, a ściślej rzecz ujmując, nagranie gdańszczan dowodzi, że muzyka sakralna kompozytora może mieć największy promocyjny potencjał międzynarodowy.
To ponadgodzinne nagranie przynosi trzy niezwykle melodyjne, barwne i dobrze znane „Litanie ostrobramskie”. Między nie wpleciono cztery krótsze utwory na głos solowy z orkiestrą lub głosy solowe z chórem i orkiestrą. Ładnie zaprogramowano ich rozmieszczenie – tytułową, zaledwie czterominutową kantatę religijną na 11 solistów (!), chór i orkiestrę Requiem Aeternam poprzedzają dwa utwory o tematyce pasyjnej i funeralnej: „Ecce lignum crucis” i „Marsz żałobny Antoniego Orłowskiego”.
Andrzej Szadejko dokonał tego nagrania w bardzo dobrym momencie. Jeszcze nie opadł kurz po dwóch Moniuszkowskich rocznicach – 150-leciu śmierci (2022) i 200-leciu urodzin (2019) – a już dyrygent, zebrawszy artystów z Polski, Litwy i Niemiec (krajów, z którymi Moniuszko był związany), postanowił przybliżyć mniej znaną część jego spuścizny kompozytorskiej. Co ważne, artyści zrobili to po raz pierwszy na instrumentach historycznych, z użyciem praktyk wykonawczych epoki.
Nie mniej istotne wydaje się to, że polscy, litewscy i niemieccy artyści znaleźli w tych kompozycjach wspólne kulturowe i cywilizacyjne korzenie. To ważny sygnał, że przynajmniej świata kultury nie da się tak łatwo podzielić politycznie.
Ja tego nagrania słucham z jeszcze innych powodów – pozwoliło mi ono zmienić nawyki estetyczne związane z odbiorem muzyki Moniuszki. Wierzę artystom, że tak mogła brzmieć ta muzyka przed 150 laty. Nie chciałbym jednak, aby ktokolwiek odniósł wrażenie, że ten album ma jedynie walory historyczne. Jest to bardzo solidna, momentami wspaniała, głęboka i pełna blasku produkcja, tym cenniejsza, że na razie nie ma żadnego godnego siebie rywala.
Ostatnie lata dobrze zrobiły muzyce Stanisława Moniuszki. Najpierw Fabio Biondi spopularyzował na świecie jego opery, a teraz Andrzej Szadejko skutecznie wniknął w sakralną twórczość kompozytora. Należy dodać, że obu dyrygentów kojarzymy ze światem wykonań historycznie poinformowanych.
Robert Majewski © 2023
Płytę można kupić tutaj albo tutaj.
