Kilka lat temu Lena Rowicka z Dziennika Płockiego (wtedy tam pisywałem) poprosiła mnie, żebym pokazał swoją bardziej „prywatną twarz” i opisał, jaki jestem od kuchni. To był, zdaje się, jakiś cykl artykułów tego portalu i mój tekst miał być jednym z odcinków. Odgrzebałem go po latach i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że nic się nie zmieniłem w dziedzinie prowadzenia gospodarstwa domowego.

Dziś problem z odbiorem tego felietonu może być inny: pięć lat temu wszyscy traktowali go na luzie, teraz pewnie dostanę burę od walczących feministek. Tak czy siak, życzę wszystkim dobrego humoru. No to jedziemy:

Photo by Karolina Grabowska on Pexels.com

Mówi się, że aby dobrze posprzątać, musisz być kobietą, albo pełnić w domu rolę kobiety. Co za bzdury. Wystarczy wprowadzić prostą zasadę – każdy sprząta swoje rzeczy.

Kobieta sprząta swoje rzeczy, bo są jej. To oczywiste. Ale kto pierze ubrania dzieci? Tu wprowadzamy prawo własności. Rzecz staje się własnością tego, kto ją kupił. Czy dziecko może kupić sobie cokolwiek? Nie, bo nie zarabia. A zatem, ubrania pierze ten kto je kupił. Skoro kupiła je ona (bo przecież nie on, on zawsze kupuje nie takie, co trzeba), to sprawa jest prosta. Co więcej, im dziecko mniejsze, tym problem łatwiejszy do rozwiązania. Wiemy, że maluchy wyrastają z ubranek raz w tygodniu. Po co więc prać? Wystarczy potraktować je jak jednorazowe pieluszki.

Kolejna sprawa. Kto sprząta mieszkanie? Ten, kto decyduje o jego wyglądzie – o tych zasłonkach, narzutach, obrusikach, kafelkach, szafeczkach. Wystarczy popatrzeć na pary snujące się po salonach meblowych i sklepach „wszystko dla domu”: on chodzi za nią jak przed egzekucją, ona czuje się jak w raju. Kto więc sprząta? No jasne, zgadliście…

Pozostaje jedna kwestia sporna. Kto pierze jego ubrania? Nie róbmy problemu ze sprawy doprawdy marginalnej, bo ile w końcu on ma tych ubrań. Jaki to problem wrzuć do pralki jego rzeczy ze swoimi? Zwróćmy też uwagę na oszczędność prądu, wody i czasu. Poza tym, on musimy umyć samochód.

Na szczęście mam już dorosłe dzieci, które chętnie z niego korzystają.