Dependent Arising. Concertos by Dmitri Shostakovich and Earl Maneein
Rachel Barton Pine – violin, Royal Scottish National Orchestra, Tito Muñoz – direction
Cedille Records 2023, CDR 90000 223, TT: 67’00”

Jedni będą kręcić nosem na te płytę, drudzy będą zachwyceni. Ja powoli przechodzę na stronę tych drugich. 

Trzewiami albumu jest Koncert skrzypcowy Earla Maneeina. To nie tylko premiera, ale i dzieło godne szczególnej uwagi. Jego tytuł Depended Arising kieruje nasza uwagę w stronę pratityasamutpady (współzależne powstawanie) – doktryny buddyzmu, według której zjawiska ciała i umysłu warunkują się nawzajem i istnieją jako współzależna sieć przyczyn i skutków. Muzycznie mamy tu do czynienia z krzyżówką zachodniej muzyki klasycznej, elementów haevy metalu i punka. Nic dziwnego kompozytor, jak podaje w swojej biografii, lubi słuchać zespołów rocka progresywnego – King Crimson, ELP, Genesis, Goblin itp. Jak mówi, zawsze czuł, że istnieją między nimi a muzyką klasyczną XX wieku silne zależności. 

Earl Maneein znalazł bratnią duszę w wykonawczyni tego koncertu. Rachel Barton Pine jest również fanką heavy metalu. Do tego stopnia, że zaaranżowała i wykonała na skrzypcach kilka swoich ulubionych piosenek. O koncercie Maneeina mówi: „dla mnie, jako miłośniczki muzyki metalowej, szczególnie satysfakcjonujące były przygotowania do najbardziej agresywnych momentów kadencji”. To prawda, Pine doskonale wpasowuje się w styl i potrafi to świetnie wykorzystać. Głęboka ekspresja wykonania wolnej części, a także swoisty afekt podczas wściekle zagranych pasaży robią wrażenie. 

Ten sam poziom brawury wykazała również w I koncercie skrzypcowym Szostakowicza, który rozpoczyna ten album. To doprawdy znakomita interpretacja. Technicznie jej gra jest bez zarzutu i posiada niezbędne pokłady energii, aby zwrócić i utrzymać uwagę słuchacza aż do samego końca tego wymagającego dzieła. Szkliste brzmienie skrzypiec w górnych rejestrach doskonale oddaje mrożące krew w żyłach poczucie złych przeczuć, które leżą u podstaw otwierającego koncert Nokturnu. Po nim słyszymy brutalną i demoniczną wręcz interpretację Scherza. Z kolei czułość i bunt charakteryzuje kształtowanie długich linii melodycznych w Passacaglii, a po niej następuje znakomita Cadenza. Całość osiąga szczyt intensywności i szaleństwa w kończącej część Burlesce

Towarzysząca skrzypaczce Królewska Szkocka Orkiestra Narodowa pod dyrekcją Tito Muñoza zapewnia znakomite wsparcie. Na dłuższą metę wysunięte na pierwszy plan skrzypce mogą zmęczyć, ale takie kompozycje i trudno się dziwić realizatorowi dźwięku, że podjął taką decyzję. 

Robert Majewski © 2023