Slow Burn
Boney James
Concord Records 2024, TT: 41’00”

Kiedy ukazuje się nowa płyta uznanego smooth jazzowego saksofonisty, kompozytora, producenta, rozchwytywanego muzyka sesyjnego, który w dodatku zaprasza do nagrania swojego najnowszego albumu takich muzycznych gigantów, jak Marcus Miller, Cory Henry, Paul Jackson Jr., Lenny Castro czy Rick Braun, to obok tej muzyki nie można przejść obojętnie.

Muzyczna biografia Boney James’a (właś. James Oppenheim), bo o nim tu mowa, to współpraca z takimi legendami światowej muzyki, jak m.in. Bobby Caldwell, Randy Crawford, Lalah Hathaway, George Benson, Al Jarreau, Philip Bailey, George Duke czy zespół Yellowjackets, którym towarzyszył w studiach nagraniowych, jak i na światowych scenach. Czy potrzeba lepszego muzycznego CV?

Płyta Boney James’a Slow Burn, która ukazała się w ostatnich dniach października, to zestaw 10 utworów w typowej dla saksofonisty smooth jazzowej stylistyce, perfekcyjnie zaaranżowanych, którym znacznie bliżej do jazzu niż do muzycznego „wypełniacza”, jak czasami pejoratywnie określają ten rodzaj muzyki jazzowy puryści. Muzyka na płycie mogłaby być zestawem piosenek, które mogliby zaśpiewać wokaliści, z którymi Boney współpracował. Na poparcie tej tezy niech będą słowa samego artysty: „Jestem piosenkarzem R&B uwięzionym w ciele saksofonisty”.

W jednym z wywiadów promujących najnowszą, 19-tą już płytę mówi: „Właśnie skończyłem 63 lata, ale szczerze mówiąc czuję się o 20 lat młodziej i zdrowiej niż kiedykolwiek. Mój entuzjazm do wykonywania tej pracy wcale nie osłabił. Wciąż jestem jak dziecko w sklepie ze słodyczami.”

W tym samym wywiadzie, zapytany o sekret swojej kariery, mówi: „Mam nadzieję, że pierwszą rzeczą jest moja muzyka. Większość mojego czasu spędzam, próbując doskonalić się jako muzyk, kompozytor i producent. Wkładam całe moje serce i duszę w każdy projekt. I wydaje mi się, że są ludzie, którzy doceniają i nadal kochają muzykę, którą robię. Nie wiem, czy to co robię, to jazz. Moja muzyka ma w sobie wiele aspektów, jest w niej jazz, R&B, muzyka latynoska. Wkładam siebie w tę muzykę i po tym jestem rozpoznany”.

Muzyka na najnowszej płycie Boney James, emanuje optymizmem i radością życia. Czy potrzeba nam czegoś więcej w ten mroczny listopadowy czas?

Płytę Boney James’a „Slow Burn” polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2024

Płyty można posłuchać na Apple Music.