Oiseaux tristes. Couperin, Debussy, Ravel
Fazil Say – piano
Warner Classics 2024, TT: 59’06”

Kolejny – po Morning/Evening – album koncepcyjny Fazila Saya. Tym razem turecki pianista krąży – niczym tytułowe Smutne ptaki – wokół tematu samotności. Bliska to dla mnie kraina, szczególnie w czasie żałoby.

Say wymyślił tę płytę w czasie pandemicznej izolacji. Najwięcej czasu, bo ponad dwa miesiące, spędził opracowując Miroirs Ravela. W notatce do płyty napisał, że to bardzo trudny utwór. Znając jednak jego geniusz pianistyczny, należy sądzić, że w tym czasie bardziej szukał własnego klucza do utworu, niż zmagał się z problemami technicznymi.

Słuchaczom, którzy pierwszy raz stykają się z tym artystą, śpieszę donieść, że Fazil Say to niezwykle utalentowany pianista, o ugruntowanej, sprawdzonej reputacji. Cokolwiek gra i nagrywa, jest zawsze interesujące.

Tak jest i na tym albumie. Polecony mu przez stambulskiego przyjaciela Pièces de clavecin IV: Ordre 21ème in E minor Couperina zagrany został na fortepianie przez Saya iście mistrzowsko. Frazowanie i ozdobniki pokazują, że Turek potrafi grać francuski barok jak mało kto. Prawdę mówiąc, podczas lektury tego nagrania towarzyszyły mi emocje równe tym, które mam słuchając Goulda grającego Bacha.

Kolejne dwie nagrane na płycie suity również należą do Francuzów, tyle że znacznie młodszych od Couperina. Bałem się, że przejście od baroku do Debussego będzie jak skok na główkę do lodowatej wody. Nic podobnego. Ku mojemu zaskoczeniu pierwsze akordy Suity bergamasque brzmią jak ciąg dalszy Couperina. W pierwszej chwili aż się przestraszyłem, jaką drogą pójdzie Say? – a wiemy, że w swoich interpretacjach zdolny jest niemal do wszystkiego. Jednak nie ma powodów do obaw. To wykonanie, podobnie jak zamykających album Luster Ravela, to kolejny sukces artystyczny Saya. Panowanie nad dramaturgią w obu kompozycjach, technika pianistyczna i pełna refleksji interpretacja sprawiały, że słuchając tej przepełnionej smutkiem płyty… zapomniałem o moim smutku.

Robert Majewski © 2024