Warto się zastanowić, jak możemy uporać się z niewiedzą, jak przekuwać ją w wiedzę, ale też jak pogodzić się z tym, że bardzo często czegoś nie wiemy i nie będziemy wiedzieć. Jaki jest sposób na znalezienie barwy życia? Mnie pomagają w tym książki. I przede wszystkim rozmowy z ludźmi, bo pozwalają na wymianę myśli, kształtowanie wewnętrznej postawy. Na oswajanie niewiedzy.
Filip Springer rozmawiał z tymi, których podziwia, szanuje, uważa za mądrych. Przez pandemię nie spotkał się z nimi twarzą w twarz – dzwonił do nich zamknięty w szafie z dyktafonem. Pytał, czego nie wiedzą, słuchał i nagrywał. Po wszystkim z szafy wyszedł, by tę jedną ze swoich „największych reporterskich i intelektualnych przygód” przekuć w słowo pisane w tej książce (wydanej przez Wydawnictwo Dowody).
Jarosławowi Mikołajewskiemu „od zawsze” towarzyszy pytanie, co się dalej dzieje z człowiekiem po śmierci. Janina Ochojska chciałaby się dowiedzieć, jaką rolę odgrywamy w kosmosie. Marek Krajewski nie wie, co sprawia, że „tworzymy zbiorowości, zwłaszcza te wielkie, w których się nawzajem nie znamy, ale na rzecz których pracujemy, za które jesteśmy gotowi oddać życie, w obronie których niekiedy zabijamy”…
Hanna Krall opowiada reporterowi o mężczyźnie mieszkającym po lewej strony rzeki Wieprz. Strzelał do chłopców, uciekinierów z Sobiboru. Jeden z nich przeżył z kulą w szczęce. Zaopiekował się nim mężczyzna z lewego brzegu tej rzeki. Wybitna reporterka po przytoczeniu tego i kilku innych przykładów przyznaje, że nie wie, skąd się bierze dobro, skąd zło, i że nigdy się tego nie dowie. Dodaje że trzeba żyć z taką niewiedzą.
Stanisława Obirka świadomość braku wiedzy nie przyprawia o ciągłą depresję; przeciwnie, pozwala „wchodzić w głęboki dialog z ludźmi o bardzo różnych spojrzeniach”. Choćby dlatego, według niego, niewiedza może być bardzo twórcza. Poniekąd wtóruje mu Maria Poprzędzka, twierdząc, że „dochodzenie do mądrości polega na wymianie, a nie na jednokierunkowym przekazie”. Stąd na przykład pogłębiona rozmowa wydaje się ważniejsza od – jak to ujęła Ewa Łętowska – „szybkiego wklepania zapytania w wyszukiwarkę”, co ma prowadzić „do odpowiedzi, która jedynie powierzchownie dotyka zagadnienia”.
Według Julia Fiedorczuk „trzeba mieć odwagę nie wiedzieć i tworzyć się na rodzaj współpracy ze strony świata”. Mówi też, że nie wiedząc, próbuje – nie ma uprzedzeń, a to pozwala otworzyć się jej na innych, słuchać, szukać. Zadaniem pracującej na uniwersytecie Magdy Heydel, jak sama mówi, jest przesuwanie granicy wiedzy, stawianie pytań. Dodaje: „Myślę, że ludzie, którzy mają gotową odpowiedź na wszystko, rzadko są twórczy. Raczej stoją, nie dążą, nie szukają”. Bo dla Zbigniewa Mikołejki ludzie, którzy wierzą, że „istnieją światy absolutnie pewne” są skłonni do przemocy słownej, symbolicznej, ale też fizycznej.
Wyobrażam sobie, że reporterski uśmiech Filipa Springera, kiedy słyszy odpowiedzi swoich rozmówców na swoje pytanie o „nie wiem”, jest bardziej pełny satysfakcji – gdy dowiaduje się czegoś więcej. Tego, że Janina Ochojska z fascynacji astronomią studiowała ją; i kiedy jest w takich krajach, jak Sudan – gdzie „właściwie nie ma elektryczności” – nie może się napatrzeć na niebo. Gdy Anda Rottenberg mówi mu, że jeśli nie będziemy chcieli wyzbyć się przeświadczeń i schematów, nie czekają nas olśnienia, o które przecież chodzi choćby podczas obcowania ze sztuką. Kiedy Jarosław Mikołajewski opowiada o momentach skłaniających go do pisania, na przykład podczas patrzenia na styk morza i lądu; do wysyłania w ten sposób jakby listu do kogoś… Do tego dochodzi świadomość, że udało się zdążyć porozmawiać z profesorem Mikołejko, który zmarł dwa miesiące przed wydaniem tej książki.
Według Łukasza Andrzeja Turskiego żyjemy w epoce faktów alternatywnych, postprawdy. Podobnie uważa Wilhelm Sasnal („Wyssana z palca informacja może być dla wielu internautów ważniejsza niż wiedza ekspertów. Emblematycznym tego przykładem jej popularność Donalda Trumpa. To jest mrok”). Jak się przed tym bronić? W takich chwilach przypomina mi się dialog karcianego mistrza-oszusta i jego ucznia w filmie „Wielki Szu” w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego: „– Nikt nie zna wszystkich sposobów i metod oszustwa. Nie zna, bo codziennie powstają nowe. – A jaka jest obrona przed tym wszystkim? – Mądre i zimne oko”. Można też sięgnąć po tę książkę Filipa Springera; bo jak mawia mój wujek Ryszard, mądrego aż miło posłuchać.
To zawsze święto, kiedy się trafia na coś, do czego nie można ustosunkować się naukowo. Nie wiem, dlaczego Jan von Eyck był genialnym malarzem. Przeczyłam tysiące książek i obejrzałam tysiące dzieł, wiem, co należy do kanonu. Ale gdy trafiam na dzieło, które mnie przyciąga, nawet to klasyczne, zwracam się przede wszystkim w stronę wrażeń, ku temu, co mnie w obrazie czy rzeźbie ujęło. Próbuję uwierzyć sobie.
Rafał Kowalski © 2024
Filip Springer, Nie wiem, Wydawnictwo Dowody, Warszawa 2024, s. 144
