The Spohr Collecotion. Volume 3
Florilegium, Ashley Solomon – historical flutes
Channel Classics 2024, CCS46024, TT: 72’23”
Przyznaję się bez bicia, że zaniedbałem się w serii The Sphor Collection, za którą stoi Ashley Solomon i zespół Florilegium. Dopiero trzeci wolumin sprawił, że po nią sięgnąłem. Wielka radość i poczucie wstydu – oto uczucia, które biły się we mnie o pierwszeństwo podczas odsłuchu.
Na początek trochę historii. Kilka lat temu Ashley Solomon spotkał Petera Spohra, flecistę-amatora i kolekcjonera fletów historycznych. Spohr w ciągu ostatnich czterdziestu pięciu lat zgromadził kolekcję ponad 600 zabytkowych fletów, obejmujących całą historię tego instrumentu, od najstarszego trzyczęściowego instrumentu francuskiego, wykonanego przez Chatillona w latach 80-tych XVII wieku, po flety Boehma z połowy XIX wieku. Wszystkie te instrumenty są na swój sposób wyjątkowe, niemodernizowane i wszystkie są w doskonałym stanie. Blisko siedemdziesiąt z nich to flety barokowe, podobne do kopii, na których Ashley Solomon dotychczas grał.
Mogę sobie tylko wyobrazić, co poczuł Solomon odkrywając tę kolekcję. Tym bardziej, że jak sam twierdzi – kopie, choć dorównują oryginałom, to ich budowa nie obywa się bez kompromisów, a to może zmienić charakter i osobowość instrumentu. Krótko mówiąc, nie ma to jak oryginały.
Gra na dobrych, oryginalnych instrumentach jest dla artystów uprawiających muzykę dawną “złapaniem Pana Boga za nogi”. Nic więc dziwnego, że ekscytacja Ashley’a Solomona sięgnęła zenitu, gdy poznał Spohra i ujrzał jego kolekcję.
Niedługo potem zrodził się pomysł nagrania muzyki, która odpowiadałaby wybranym instrumentom. Chodzi przede wszystkim konotacje geograficzne – podobne pochodzenie instrumentu i kompozycji, ale niekoniecznie tylko o to. Równie ważne jest podobieństwo rodzaju brzmienia fletu i charakteru utworu.
Wszystkie trzy woluminy tej serii stworzono w oparciu o ten pomysł. Ashley Solomon do każdego nagrania wypożyczał kilka instrumentów. Tym razem było to aż dziewięć osiemnastowiecznych fletów. Są one wykonane z różnych materiałów: litej kości słoniowej, hebanu i kości słoniowej oraz bukszpanu i kości słoniowej. Te historyczne instrumenty posiadają piękne i unikalne brzmienie, co czyni je najodpowiedniejszymi do zgrania utworów napisanych przez Antonia Vivaldiego, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Wilhelma Friedemana Bacha, Waltera Claggeta i Pietra Locatellego. Każdy utwór pasuje historycznie i geograficznie do fletu, na którym gra Solomon. Soliście w dwóch utworach Thomasa Chilcota i Johna Fredericka Lampego towarzyszy sopranistka Rowan Pierce.
Trzeci wolumin pieczętuje wysoki poziom całej serii. Ashley Solomon wyraźnie inspirował się tymi cennymi instrumentami i dzięki temu stworzył znakomitą interpretację. Gra z dużą wrażliwością, a biorąc pod uwagę, że większość tej muzyki przeznaczona była do zastosowań domowych, logiczne jest, że w wielu utworach wspomagają go jedynie viola da gamba i teorba. Akompaniament mistrzowsko realizuje legendarny zespół Florilegium, który jest marką sam w sobie. Wszystko to razem wzięte stanowi wystarczający powód, aby dać temu albumowi rekomendację.
Robert Majewski © 2024
