Któż nie zna tego jednego z najsłynniejszych utworów Johanna Straussa? Bez Marsza Radetzky’ego trudno wyobrazić sobie koncerty noworoczne Filharmoników Wiedeńskich. Czyżby tak zwana „poprawność polityczna” miała skazać go na niebyt?

Niedawno Marsz Radetzky’ego znalazł się w ogniu krytyki. Problem wysunęli członkowie austriackiej partii Zielonych, którzy twierdzą, że generał Radetzky był postacią niechlubną. Ich zdaniem miał na rękach krew Włochów walczących o niepodległość.

Joseph Radetzky von Radetz (1766-1858) © IMAGO

Więcej można przeczytać w austriackim dzienniku „Kleine Zeitung„. Z artykułu dowiadujemy się, że że Josef Wenzel Radetzky von Radetz był dowódcą, który zmiażdżył włoskie siły niepodległościowe podczas Wiosny Ludów w 1848 roku. Pokonał Włochów w bitwach pod Custozą i Novarą oraz odbił Lombardię, za co został odznaczony jako „Summus Austriacus dux” (Największy wódz austriacki). W tym samym czasie w Wiedniu doszło do stłumienia austriackiego powstania.

„Kleine Zeitung” dodaje, że temat nie jest nowy. Co kilka lat wybuchają dyskusje na temat Marsza. Ryzyko zakazania wykonywania tej kompozycji jednak istnieje. W 2019 roku na skutek podobnych dyskusji zrezygnowano z wykonywania aranżacji orkiestrowej Marsza autorstwa Leopolda Weningera. Muzyk, podobnie jak wielu ówczesnych członków Filharmonii Wiedeńskiej, należał do NSDAP i wykonywał orkiestrowe aranżacje marszów dla faszystowskiej bojówki Sturmabteilung, m.in. Ehre am Rhein czy Die Sturmabteilung vom Edelweiss.