Stacy Kent
A Time For Love
Token Production, Naïve Records 2026, TT: 41’00”
Stacey Kent to jedna z najważniejszych współczesnych wokalistek jazzowych, która od lat 90. buduje swoją pozycję na światowej scenie, szczególnie w Europie. W jej dorobku znajduje się kilkanaście albumów studyjnych, z których wiele osiągnęło status złotej i platynowej płyty, a ona sama była nominowana do Nagrody Grammy. Jej kariera rozwijała się konsekwentnie – od interpretacji klasycznych standardów, przez projekty inspirowane muzyką brazylijską i francuską, aż po współpracę z pisarzem Kazuo Ishiguro, który pisał teksty do jej piosenek. Kluczową postacią w jej artystycznej drodze pozostaje również jej mąż i wieloletni współpracownik, saksofonista i producent Jim Tomlinson, współtwórca jej charakterystycznego, kameralnego brzmienia.
Najnowszy album Stacey Kent – „A Time For Love” nie odkrywa Ameryki, ale jest bezsprzecznym dowodem na to, że mamy do czynienia z niezwykle dojrzałą i świadomą artystką. Kent sięga tu po klasyczne standardy i piosenki o miłości, budując spójną, nastrojową opowieść o emocjach rozpiętych między nostalgią, czułością a subtelną melancholią.
Od pierwszych dźwięków słychać, że mamy do czynienia z wokalistką, która doskonale rozumie siłę powściągliwości. Jej głos – miękki, lekko przygaszony, niemal szeptany – nie dominuje, lecz prowadzi słuchacza przez kolejne historie z niezwykłą delikatnością. Kent nie szuka efektownych środków wyrazu, nie buduje dramatycznych kulminacji, zamiast tego operuje niuansem, ciszą i przestrzenią. To właśnie w tych niedopowiedzeniach kryje się największa siła tego albumu.
Repertuar płyty oparty jest na klasyce – utworach dobrze znanych, ale przedstawionych w sposób bardzo osobisty. Na albumie znalazły się m.in. takie standardy jak „The Shadow of Your Smile” Johnny Mandela i Paula Francisa Webstera, nastrojowe „A Time for Love” (również autorstwa Mandel/Webster), a także „Trains and Boats and Planes” duetu Burt Bacharach i Hal David, czy fenomenalna interpretacja „As” Stevie Wondera. Kent sięga też po klasykę spoza ścisłego kanonu amerykańskiego jazzu – pojawia się choćby brazylijskie „Carinhoso” Pixinguinha, które wpisuje się w jej wieloletnią fascynację muzyką Ameryki Południowej. Dobór repertuaru podkreśla ponadczasowy charakter albumu i jego zakorzenienie w tradycji.
Ogromną rolę odgrywają muzycy, przede wszystkim wieloletni współpracownik i producent Jim Tomlinson, który odpowiada za aranżacje i partie instrumentalne. Towarzyszący mu pianiści i sekcja rytmiczna tworzą brzmienie niezwykle oszczędne, niemal przezroczyste – takie, które nie konkuruje z wokalem, lecz go podkreśla. Każdy dźwięk wydaje się tu przemyślany, a każda pauza ma znaczenie. To muzyka oparta na dialogu i wzajemnym słuchaniu, a nie na popisie.
„A Time for Love” to album niezwykle elegancki i dopracowany. Nie próbuje zaskakiwać ani imponować, lecz zaprasza do skupienia i refleksji. To muzyka, która rozwija się powoli i zostaje z słuchaczem na długo – jak cicha rozmowa prowadzona późnym wieczorem. W swojej powściągliwości i emocjonalnej szczerości płyta ta potwierdza, że Stacey Kent wciąż pozostaje mistrzynią nastroju i subtelnej interpretacji. To wymarzona jesienna muzyka, choć ukazała się u progu wiosny.
Najnowszy album Stacey Kent – „A Time For Love” polecam zdecydowanie.
Jacek Bulak © 2026
Singla można posłuchać w serwisie Apple Music.
