Side-Eye III+
Pat Metheny
Uniquity Music, LLC 2026, TT: 64’00”
No i wreszcie jest! Najnowszy album Pata Metheny ujrzał właśnie światło dzienne. Album „Side-Eye III+” to najnowsze, studyjne wydawnictwo gitarzysty, który już od dekad wyznacza najważniejsze kierunki w światowym jazzie. Ten album, to pierwsza duża płyta studyjna po kilku latach od jego poprzednich, na której Pat Metheny spotyka się z młodszymi muzykami, by tworzyć muzykę daleką od schematów i formalnych granic jazzowych.
Już od pierwszych taktów albumu, wszyscy ci, którzy kiedykolwiek zetknęli się z muzyką Pata Metheny, nie mają żadnych wątpliwości, kto jest autorem tej muzyki. Charakterystyczne frazy gitarowe, melodyjność i klarowność frazy, przez dekady stały się jego znakiem rozpoznawczym. Całość łączy elementy jazzu, muzyki funk, gospel, a nawet nowoczesnych brzmień elektronicznych, płynnie przechodząc między nastrojami i stylistykami.
Chociaż rdzeń zespołu stanowi trio Metheny – Chris Fishman (klawisze) – Joe Dyson (perkusja), to album rozszerza to brzmienie o 15 dodatkowych muzyków i instrumenty – w tym bas, harfę i chór. Sama obecność chóru i harfy wnosi głębokie, bogatsze struktury harmoniczne, które nadają kompozycjom wymiar niemal symfoniczny – bez zatracenia jazzowego pulsowania.
W jednym z wywiadów Metheny mówi – „Gdy wszedłem do studia z chłopakami z tria, zdałem sobie sprawę, że to, co napisałem, wymaga czegoś większego niż tylko trio. I właśnie tutaj pojawia się to ‘+’ – dodałem piętnastu innych muzyków, rozszerzając soniczną przestrzeń tej płyty znacznie poza to, co robiłem wcześniej.”
Ci, którzy śledzą twórczość Pata od wielu lat bez trudną odnajdą tu brzmienie z czasów Pat Metheny Group, którego brzmienie gitary i instrumentów klawiszowych zmarłego w 2020 roku Lyle Mysa jest ciągle niedoścignionym wzorem. Szerokie, przestrzenne harmonie, lekkość melodii, charakterystyczne, „podbite” subtelną elektroniką brzmienie gitary, to jest to, co możemy usłyszeć na „Side-Eye III+”. Różnica polega na tym, że dziś Metheny nie próbuje odtwarzać przeszłości. On ciągle idzie naprzód i nikt się chyba nie pokusi o określenie, gdzie jest kres muzycznej kreatywności tego, 71-letniego dziś, artysty. Jak to mówią Amerykanie – The sky is the limit.
O pracy z młodymi muzykami Pat mówi – „Ta formacja nie odzwierciedla tylko bieżącego Side-Eye, ale także inne zespoły, które miałem na przestrzeni lat. Młodsi muzycy tak przyswoili sobie mój język muzyczny, że często nie muszę nic im sugerować, oni po prostu znają ten słownik dźwięków, nawet jeśli jest to przez jakąś formę ‚osmozy’.”
W innym miejscu o pracy z wokalistami artysta mówi – „Z Markiem Kibble’em (Take 6) i wokalistami znaleźliśmy brzmienie, które ma związek z tradycją gospel, ale myślę, że większość ludzi usłyszy harmonie i melodie, które od razu rozpoznają jako moje.”
Dla fanów jazzu – to kolejny dowód, że Pat Metheny pozostaje jednym z najważniejszych gitarzystów w historii jazzu. Dla tych, którzy jazzu nie słuchają na co dzień – to bezpieczny, a zarazem ambitny punkt startu. Nie trzeba znać teorii ani historii gatunku, żeby poczuć emocje zawarte w tych kompozycjach.
Album „Side-Eye III+” nie jest rewolucją. To raczej konsekwentne rozwinięcie drogi, którą Pat Metheny idzie od dekad – łączenia inteligentnej konstrukcji z emocjonalną bezpośredniością. Może właśnie w tym tkwi siła tej płyty: to jazz, który nie wymaga przygotowania. Wystarczy otwartość i czas, by pozwolić gitarze opowiedzieć swoją historię. Ci, którzy chcą posłuchać tej historii na żywo będą mieli ku temu okazję już niebawem. Pat i jego muzycy zagrają w Wrocławiu ( 9 czerwca), Katowicach (12 czerwca), Warszawa (13 czerwca) i Gdańsk (14 czerwca).
Najnowszy album „Side-Eye III+” Pata Metheny polecam zdecydowanie.
Jacek Bulak © 2026
Singla można posłuchać w serwisie Apple Music.
