Pieces
Randy Goodrum
P-VINE RECORDS CO. 2026, TT: 42’00”
Są autorzy piosenek, którzy całe życie budują kariery innych. Randy Goodrum należy do tej rzadkiej grupy twórców, których nazwisko widnieje pod wielkimi przebojami, ale którzy sami pozostają w cieniu. Wydany właśnie album „Pieces” ten cień rozświetla – nie fajerwerkami, lecz spokojnym, dojrzałym, łagodnym światłem.
Urodzony w Arkansas (USA), Goodrum rozpoczął karierę jako pianista i songwriter w latach 70., a przełomem okazała się kompozycja „You Needed Me”, nagrana przez Anne Murray – utwór, który zdobył szczyt amerykańskiej listy Billboard i przyniósł Murray nagrodę Grammy. Od tego momentu Goodrum stał się jednym z najbardziej cenionych autorów piosenek w nurcie tzw. adult contemporary.
W kolejnych dekadach współpracował z artystami reprezentującymi różne odcienie popu i rocka – od zespołu Toto (jest współkompozytorem m.in. utworów „I’ll Be Over You” czy „Anna”), przez Steve’a Perry (ex-Journey), po Chicago czy Michaela Boltona. Jego piosenki trafiały także do repertuaru Olivia Newton-John oraz irlandzkiego zespołu Boyzone. Na swoim koncie ma również współpracę z takimi muzycznymi tuzami, jak Michael McDonald, George Benson, Patti Austin, Kenny Rogers, Dave Grusin, Al Jarreau czy Natalie Cole.
Randy Goodrum nie próbuje udowadniać czegokolwiek. Zamiast tego proponuje zbiór popowych kompozycji z domieszką jazzu i „west-coastowej” harmonii. To płyta oparta na melodii – a w tej dziedzinie Goodrum wciąż pozostaje mistrzem. Każdy utwór rozwija się niespiesznie, z dbałością o detal i przestrzeń. Fortepian jest tu centrum narracji, a aranżacje – subtelne i organiczne – służą piosence, nigdy odwrotnie.
Największą siłą albumu „Pieces” jest autentyczność. Słychać w tej muzyce doświadczenie człowieka, który przez dekady pisał dla innych i doskonale wie, jak działa emocja w trzech minutach muzyki. Nie ma tu pogoni za współczesnymi trendami ani produkcyjnego nadmiaru. Zamiast tego dostajemy album skupiony, spójny i konsekwentny estetycznie.
Dziesięć z jedenastu utworów zawartych na albumie „Pieces”, to piosenki napisane przez Randy’ego, niektóre z nich zostały nagrane i wydane przez innych artystów, a niektóre to perełki, które słyszymy po raz pierwszy.
Czy to materiał przebojowy? Niekoniecznie – i chyba nie o to tu chodziło. Album „Pieces” wymaga uważnego słuchania. To płyta, która swoje walory odsłania powoli. W zamian oferuje coś w muzyce pop coraz rzadszego – klasę, warsztat i melancholijną elegancję. To ciepła, inteligentna i pełna subtelnych niuansów muzyka — idealna dla tych, którzy lubią spokojną, „wysmakowaną” muzykę z duszą. To niezwykle przyjemna podróż przez świat melodyjnej harmonii i jazz-popowej elegancji.
Czy nie tego nam właśnie potrzeba na progu budzącej się wiosny?
Płytę Randy Goodruma – „Pieces” polecam zdecydowanie.
Jacek Bulak © 2026
Singla można posłuchać w serwisie Apple Music.
