Altotronica
Krzysztof Komendarek-Tymendorf (viola)
Centaur Records 2026, CRC4173TT: 78’40”

„Altotronica” Krzysztofa Komendarka-Tymendorfa to album, który w roku 2026 – po ubiegłym, tak obfitym w fonograficzne manifesty altówki – wybrzmiewa jak głos przyszłości. W czasach, gdy polscy artyści sięgali po idiomy od baroku po elektronikę, tworząc nagrania tak różnorodne jak „North Waves” czy „Furl”, Komendarek-Tymendorf poszedł krok dalej: zaproponował nie tyle dialog, co fuzję – organiczne zespolenie altówki z elektroniką, w którym granice między gestem a algorytmem ulegają zatarciu. Już w otwierającym „Waveless Storm” Dariusza Mazurowskiego słychać, że nie chodzi o ornamentykę cyfrową, lecz o sonorystyczną alchemię. Kompozytor, znany z eksperymentów łączących analogowe instrumenty z cyfrową obróbką, buduje tu środowisko dźwiękowe odporne na łatwe narracje: altówka – eksplorowana w pełnym spektrum technik rozszerzonych – staje się źródłem i zarazem ofiarą przekształceń, a wykonanie Komendarka-Tymendorfa imponuje precyzją w balansowaniu między kontrolą a ryzykiem improwizacyjnego gestu. 

Damian Marhulets, artysta o biografii rozpiętej między Berlinem a światem VR, w tryptyku „Monopole / Chromodynamics / Stochastic 303 Acid” wprowadza altówkę w rejony glitchu i pulsacji inspirowanych fizyką cząstek. Komendarek-Tymendorf, który w innych projektach potrafił wydobyć z instrumentu liryzm, tutaj staje się demiurgiem rytmu: jego frazy spiralnie wchodzą w pętle, rozszczepiają się w cyfrowych odbiciach, a jednocześnie zachowują idiomatyczną głębię brzmienia. W „Shadowings” Krzysztofa Wołka – kompozytora związanego z amerykańską sceną live electronics – elektronika działa jak cień, generowany w czasie rzeczywistym z sygnału altówki. Wykonanie wymaga nie tylko wirtuozerii, ale i scenicznej świadomości przestrzeni; Komendarek-Tymendorf prowadzi ten dialog z imponującą dramaturgią, kreśląc figury w panoramie dźwięku niczym choreograf. 

Rafał Ryterski w „Viola d’amore” – wierny swojej strategii genrebendingu – igra z tożsamością brzmienia, wprowadzając elementy performatywności. Altówka staje się tu medium afektu, a solista, znany z odwagi w przekraczaniu konwencji, odpowiada gestem pełnym napięcia między intymnością a ekspresją. W „Samotni” Agaty Zemli, kompozytorki o wrażliwości społecznej, pojawia się pejzaż dźwiękowy zbudowany z kruchych tekstur i szmerów – medytacja nad izolacją, w której altówka brzmi jak echo górskiego schroniska. Komendarek-Tymendorf wydobywa z instrumentu oddech i ciszę, pozwalając elektronice rozwinąć mgławicę brzmień bez utraty organicznego pulsu. 

Druga część albumu przynosi utwory, w których ironia i koncept spotykają się z technologiczną brawurą: „fake news” Wieczorka i Torbickiego, z altówką obecną w nieobecności, komentuje kulturę postprawdy; „AltoReel” Piotra Jędrzejczyka, inspirowany logiką krótkich form w mediach społecznościowych, zamienia altówkę w pętlę konsumpcji – a solista, świadomy teatralności gestu, podkreśla ten wymiar subtelną grą z czasem. W „Frokertof” Piotra Grelli-Możejki, twórcy o międzynarodowej renomie, mikrointerwały i interakcje z taśmą wirtualną tworzą pejzaż, w którym altówka staje się punktem orientacyjnym w gąszczu widmowych odbić. Jacaszek w „Śniardwach” redukuje materiał do trzech wysokości, budując medytację falową – tu Komendarek-Tymendorf pokazuje mistrzostwo w kontroli barwy i oddechu frazy. Przemysław Rudź, popularyzator astronomii i twórca ambientu, w „Evening on the Misty Meadow” kreśli nokturn, w którym altówka rozświetla elektroniczną panoramę flażoletami. Finałowa „Altotronica” Zuzanny Ossowskiej – kompozytorki i producentki, współtwórczyni MonoTony Ænsemble – jest epilogiem i manifestem: procesowa transformacja od czystej akustyki do elektronicznej tożsamości, eksplozja, która zostawia pytanie o przyszłość instrumentu. 

„Altotronica” nie jest zbiorem utworów, lecz panoramą idei: dowodem, że altówka – instrument przez wieki kojarzony z melancholią – w epoce algorytmów potrafi stać się medium hybrydowej ekspresji. Komendarek-Tymendorf, ambasador altówki i animator kampanii ReVIOLAtion, w tym nagraniu potwierdza swoją pozycję lidera: nie tylko wykonuje, ale współtworzy język przyszłości. Rok 2025 był dla altówki czasem triumfu, lecz „Altotronika” wyznacza nową trajektorię – ku światom, które dopiero zaczynamy słyszeć. 

Robert Majewski © 2026

Albumu można posłuchać w serwisie Apple Music.