In The Big Room
Peter Gabriel
Peter Gabriel Ltd, Real World Records 2025, TT: 90’00”

Choć muzycznie rok 2025 możemy uznać już za zamknięty, to chcę was, w ramach noworocznego remanentu, zachęcić do posłuchania muzyki, której premiera miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Tym bardziej, że to muzyka artysty, którego rola w historii muzyki rockowej jest trudna do przecenienia.

Album „In The Big Room” Petera Gabriela, to zapis kameralnego koncertu nagranego 23 listopada 2003 roku w Big Room w jego Real World Studios pod Londynem dla niewielkiej grupy fanów klubu Full Moon.

To nie jest typowy koncert z wielką oprawą wizualną — najważniejsza jest tu muzyka, jej brzmienie i perfekcja wykonania.

Nagranie oferuje intymne, surowe i bardzo „bliskie” doświadczenie — jakby słuchacz siedział razem z zespołem w pokoju i obserwował ich grę z kilku metrów, co w rzeczywistości tak właśnie to zostało zrealizowane. Miks i realizacja są klarowne, a każdy instrument jest dobrze słyszalny. Takie podejście dobrze oddaje ducha tego niezwykłego koncertu.

Peter Gabriel wraz z zespołem (w składzie m.in. Tony Levin, David Rhodes) prezentuje 14 utworów z różnych okresów swojej kariery, wśród których są takie klasyki, jak „Games Without Frontiers”, „In Your Eyes” , „Shock The Monkey”, „Mercy Street”, „Downside Up”, „Father, Son” czy „Digging in the Dirt”.

Album „In The Big Room” to płyta bardziej do zanurzenia się niż do podziwiania. Nie ma tu koncertowej pompy, wielkich gestów ani momentów, które wyrywają słuchacza z fotela — zamiast tego jest spokój, skupienie i bliskość. Gabriel brzmi jak artysta absolutnie pewny swojego języka, niewymagający już potwierdzeń ani oklasków na zawołanie.

Największą siłą tego albumu jest intymna atmosfera. Słychać tu każdy detal, każdy oddech, każdy niuans pracy zespołu. To sprawia, że znane utwory tracą trochę ze swojej widowiskowości, ale zyskują ludzki, cielesny wręcz wymiar — są bardziej rozmową niż manifestem.

To nie jest płyta „na pierwszy kontakt” z twórczością Petera Gabriela, ani koncert, do którego się wraca dla jego energii. To raczej muzyczne spotkanie po godzinach, dla tych, którzy lubią słuchać uważnie i doceniają ciszę między dźwiękami. To cicha, elegancka i bardzo „gabrielowa” propozycja — bez fajerwerków, ale z klasą, która cechuje tylko największych artystów.

Póki co, album dostępny jest wyłącznie w serwisach streamingowych, w tym roku planowane jest również wydanie wersji płyty na fizycznym nośniku.

Album „In The Big Room” Petera Gabriela Polecam zdecydowanie.

Jacek Bulak © 2026

Singla można posłuchać w serwisie Apple Music.