Tirsis, 1624Muzyka sprzed 400 lat, vol. 3
Ensemble del Passato: Anna Budzyńska (śpiew), Maciej Kończak, Henryk Kasperczak (historyczne gitary i lutnie)
DUX Recordings Producers 2024, DUX 2113, TT: 47’35”

Tirsis, 1624 to trzecia część cyklu płytowego Muzyka sprzed 400 lat. Pierwsza (Clori) była ważnym dla mnie odkryciem polskiego zespołu muzyki dawnej del Passato, druga (Lucrezia) utwierdziła mnie w przekonaniu, że ansambl kierowany przez Annę Budzyńską to jedna z najciekawszych w Europie formacji zajmujących się pieśniami powstałymi na początku XVII wieku. Tirsis ugruntowuje to przekonanie. 

Przy okazji recenzji poprzedniego albumu pisałem: “Pomysł del Passato jest genialny w swojej prostocie: pokazać zapomniany repertuar pieśniowy sprzed równo czterystu lat”. W przypadku Tirsis w zasadzie nic się nie zmieniło. Jedyną modyfikacją jest to, że zespół sięgnął po pieśni pochodzące nie tylko z Włoch. 

Dla del Passato koncepcja sięgnięcia po repertuar sprzed czterech wieków jest jednocześnie sposobem na pokazanie ich artystycznego credo. Jest nim potrzeba improwizacji, która z jednej strony mieści się w siedemnastowiecznym stylu wykonawczym, a z drugiej nie odcina się od współczesności. Takie podejście świadczy o dojrzałości i kreatywności. Nie jest bowiem możliwe, aby nawet najlepszy muzyk – mimo chęci, warsztatu i wiedzy muzykologicznej – zagrał lub zaśpiewał dokładnie tak, jak robili to artyści czterysta lat temu. Od tego czasu muzyka się zmieniła, a my wraz z nią. 

Jedynym kompozytorem, który pojawił się na wcześniejszych woluminach serii jest Carlo Milanuzzi. Pozostałe nazwiska są nowe: Giovanni Pietro Berti, Juan Arañés Sallén, Étienne Moulinié i Giovanni Battista Spadi da Faenza. Jedenaście zgromadzonych na płycie utworów ponownie dało możliwość Annie Budzyńskiej (śpiew), Maciejowi Kończakowi oraz Henryk Kasperczak (historyczne gitary i lutnie) pokazania artystycznego kunsztu. Del Passato po raz kolejny zaprezentowali się jako artyści inteligentni, pomysłowi i niesztampowo muzykalni. W tym właśnie tkwi ich autentyczność i niezwykły magnetyzm, który sprawia, że z niecierpliwością czekam na następne albumy. 

Na zakończenie chciałbym podkreślić stronę edytorską albumu (wersja CD łączy część drugą i trzecią serii). To świetna wizytówka wydawcy (DUX Recordings Producers): ciekawy esej, każda pieśń otrzymała tłumaczenia w trzech językach – w tym polskim (a to rzadkość), kapitalne zdjęcia i projekt graficzny Honoraty Karapudy – to wszystko sprawia, że albumu nie tylko słucha się znakomicie, ale i obcuje z nim z pzyjemnością. 

Anna Budzyńska pisze w ostatnim akapicie eseju, że Tirsis nawiązuje do pierwszej części cyklu (Clori). Tytuły płyt są bowiem imionami nieszczęśliwych mitologicznych kochanków, których losy opiewano w pieśniach. Mam nadzieję, że ta swoista klamra nie oznacza pożegnania artystów z serią. Szkoda by było. 

Robert Majewski © 2025 

Płyty można posłuchać w serwisie Spotify.