Lucrezia, 1623. Muzyka sprzed 400 lat, vol. 2
Ensemble del Passato: Anna Budzyńska (śpiew), Maciej Kończak, Henryk Kasperczak (historyczne gitary i lutnie), z udziałem Agnieszki Budzińskej-Bennett
DUX Recordings Producers 2024, DUX 2112, TT: 50’55”

Pamiętając, jak udanie zadebiutował Ensemble del Passato, z niekłamanym napięciem czekałem na drugi wolumin ich serii Muzyka sprzed 400 lat. Na Clori Anna Budzyńska (śpiew), Maciej Kończak oraz Henryk Kasperczak (historyczne gitary i lutnie) wysoko postawili poprzeczkę. Na Lucrezii nie tylko dorównali poziomowi debiutu, ale do świeżości dodali doświadczenie, które zaowocowało mieniącym się feerią kolorów nagraniem. Co więcej, Ensemble del Passato wypracował niepodrabialny styl i brzmienie – a to marzenie każdego artysty. 

Pomysł Del Passato jest genialny w swojej prostocie: pokazać zapomniany repertuar pieśniowy sprzed równo czterystu lat. Tym razem na płycie znalazły się mało znane pieśni włoskie tytułowej Lucrezii Vizzany (kompozytorki i rozchwianej emocjonalnie mniszki z Bolonii) oraz równie mało popularne pieśni Giovanniego Girolmo Kapsbergera i Giovanniego Stefaniego. 

Wysmakowanemu śpiewowi Anny Budzyńskiej (spiritus movens całego przedsięwzięcia) towarzyszy wyjątkowy głos Agnieszki Budzińskiej-Bennett. Agnieszka Budzińska-Bennett to człowiek-instytucja: ceniona na całym świecie muzykolożka, śpiewaczka i harfistka. Jej wkład w rozwój muzyki dawnej jest nie do przecenienia. W samym tylko grudniu 2024 ukazały się cztery płyty z jej udziałem. Jeśli dodać do tego wykłady, kursy mistrzowskie, pracę nad nowymi projektami, to można poddać w wątpliwość, że doba ma 24 godziny. W tym miejscu dodam, że Agnieszkę Budzińską-Bennett będzie można usłyszeć (i zobaczyć) podczas tegorocznego Festiwalu Muzyki Jednogłosowej w Płocku. 

Na omawianej płycie obie śpiewaczki wypadły wspaniale. Stopiona brzmieniowo barwa ich głosów, stylowa artykulacja i fachowe zdobienia melodii, świadczą o głębokiej znajomości praktyki wokalnej, charakterystycznej dla muzyki przełomu renesansu i baroku. 

Śpiewaczkom towarzyszy uważny i jednocześnie śmiały, i beztroski akompaniament Macieja Kończaka i Henryka Kasperczaka. Żeby zagrać na takim luzie i finezyjnie (wręcz jazzowo) improwizować, trzeba mieć nie lada umiejętności. 

Ensemble del Passato zapowiadają kolejną część serii. Wyglądam jej jak kania dżdżu. Do tego czasu Lucrezia zawładnie moim odtwarzaczem CD bez reszty. 

Robert Majewski © 2025 

Płyty można posłuchać na Apple Music