Amore Siciliano
Ana Viera Leite, Mariana Flores, Léo Fernique, Valerio Conataldo, Matteo Bellotto, Cappella Mediterranea, Leonardo García Alarcón – direction
Alpha Classics, Outhere Music 2024, ALPHA 037, TT: 66’50”
Oto prawdziwie sycylijska historia miłosna i kryminalna, z której Leonardo García Alarcón – dyrygent i szef Cappelli Mediterranea – zrobił operowy pastisz, zatytułowany Amor Siciliano.
Opowieść wywodzi się z dziedzictwa ludowego. I tak jak dziś zainspirowała Alarcóna, tak przed wiekami mogła zapłodnić wyobraźnię Verdiego lub Pucciniego. Otóż, pewien generał pragnie młodej kobiety, której narzeczony przebywa w więzieniu w oczekiwaniu na egzekucję. Cwany generał obiecuje młodzieńcowi, że dopilnuje uwolnienia go. Oczywiście nic z tego nie wynika. Rzekomy dobroczyńca to lubieżny cynik, który poniża żonę i dręczy kochankę. A dziewczyna, widząc, jak więźnia prowadzą na rozstrzelanie, odbiera sobie życie. Taką historię opowiada wpadająca w ucho, a jednocześnie przepełniona smutkiem kalabryjska piosenka La Canzone die Cecilia.
Na podstawie tej archetypicznej opowieści Leonardo García Alarcón stworzył trwającą nieco ponad godzinę minioperę, w której wykorzystał inne znaleziska muzyczne z obszarów muzyki ludowej i artystycznej, przede wszystkim z XVII wieku. Całość spaja owa melodia Cecylii, której poszczególne zwrotki powracają niczym motywy przewodnie w różnych fragmentach nagrania. Pozostałe kompozycje – z których część prezentuje bardzo odległy, ale zdecydowanie warty przesłuchania repertuar, pochodzący z archiwów katedry św. Jana na Malcie – “komentują” historię z różnych perspektyw. Jest tu wyrafinowana sztuka madrygałowa, są utwory Sigismondo d’Indii i Alessandro Scarlattiego oraz mnóstwo innych muzycznych przysmaków. Mimo różnic stylistycznych Alarcónowi udało się odnaleźć wspólne źródła, z których czerpali inspirację anonimowi i znani twórcy. W efekcie, choć wydarzenia w dużej mierze dzieją się wyobraźni słuchaczy, ta nieustannie pobudzana jest silnymi bodźcami – tak literackimi, jak i muzycznymi.
Wykonawczo to majstersztyk. Alarcón jest niezwykle precyzyjnym dyrygentem, śpiewacy (Ana Viera Leite, Mariana Flores, Léo Fernique, Valerio Connataldo i Matteo Bellotto) wykonują swoje partie z pasją, jednocześnie naturalnie przekraczając granice muzycznych stylów. Nawiasem mówiąc, sam Alarcón skomponował dla potrzeb tego projektu pięciogłosową fugę (opartą na temacie pieśni Cecylii), stanowiącą doskonałą imitację baroku i pełne szacunku nawiązanie do zawsze zdumiewającej twórczości całej epoki.
Od tej płyty nie da się uwolnić.
Robert Majewski © 2024

Ciekawy album, który warto posłuchać. Dla mnie jest to trudny materiał, który nie zawsze kumam chociażby dlatego, że nie rozumiem tekstów.
Ku mojemu zaskoczeniu płyta nie znużyła mnie i niestety bardzo szybko skończyła się.
Tytuł jest Sycylijska Miłość lub Miłość na Sycylii, a Ty piszesz, że z wątkiem kryminalnym. A ja muszę się przyznać, że bodajrze w 2 momentach poczułem się jakoby autor zapraszał mnie do tańca, co może oznaczać, że pośrednio i do tej intrygi kryminalnej.
Śpiewacy tutaj moim skromnym zdaniem świetnie się sprawili ponieważ pojawiło się tutaj kilka interesujących brzmień. Szkoda mi tekstu niezrozumiałego, ale trudno.
Teraz czytam, że mini opera i pewnie jakby pojawiła się w tv byłyby napisy. Także czytam, że jest to pastisz, a nierzadko tak zdarza się, że coś zrobione w tym gatunku dla zabawy staje się czymś zupełnie innym, a nawet ciekawszym od oryginału.
Albumu posłuchałem z radością choć na kolana nie powalił mnie. Najważniejsze w tym jest to, że zainteresował mnie, a to już dużo.
Pozdrawiam Robercie 🥰.
PolubieniePolubienie